To miejsce, gdzie mieszkańcy i turyści szukają wytchnienia od zgiełku George Town i skwaru tropikalnego słońca.
Chcecie zobaczyć, jak wygląda przejazd legendarną kolejką linowo-terenową oraz widoki, jakie czekają na szczycie? Zapraszamy na spacer po najciekawszych miejscach na Penang Hill.
Już w czasach kolonialnych Penang Hill pełniło rolę miejsca rekreacyjnego elit. To tutaj Brytyjczycy uciekali od gorącego i dusznego klimatu George Town, budując wille i ogrody.
Choć minęło ponad sto lat, wzgórze nadal pełni rolę miejsca rekreacyjnego. Wiele osób zagląda tu, aby obcować z historyczną zabudową i zobaczyć na niezwykłe widoki.

Kolejka “Penang Hill Funicular”
Najchętniej wybieraną formą dotarcia na szczyt jest kolejka linowo-terenowa, która od otwarcia w 1923 roku została już kilka razy unowocześniona.
Dla wielu osób wjazd na górę to ważniejsza atrakcja dnia, dlatego trzeba się spodziewać sporego ruchu. Sam przejazd trwa zaledwie kilka minut, ale pozwala pokonać bez zbędnego wysiłku ponad 800 metrów w różnicy wysokości.

Tarasy widokowe

Pierwsze co rzuca się w oczy po wjeździe na górę, to rozległe tarasy widokowe. Z górnej stacji kolejki od razu wychodzimy na owalny taras, z którego roztacza się panorama całego wschodniego wybrzeża wyspy. Przy dobrej pogodzie można stąd dostrzec nie tylko George Town i cieśninę Penang, ale także oba mosty łączące wyspę z lądem.
Dodatkową atrakcją jest możliwość obserwowania wagoników kolejki wspinających się i zjeżdżających po torach, co samo w sobie stanowi ciekawy widok.

Jeśli główny taras okaże się zbyt zatłoczony, warto udać się wzdłuż drogi prowadzącej na południe. Przygotowano tam kilka kolejnych tarasów widokowych, znacznie spokojniejszych i bardziej kameralnych, z których również rozciągają się widowiskowe panoramy.
Spacerując po wzgórzu, łatwo natknąć się na ślady dawnej kolonialnej architektury. Wciąż stoją tu wille, rezydencje i pensjonaty pamiętające czasy, gdy Penang było luksusowym kurortem dla bogatszych mieszkańców i brytyjskich urzędników.
Darmowe atrakcje
Choć Penang Hill - jako firma - w dużej mierze nastawione jest na turystykę komercyjną, nie oznacza to, że na górze będziemy musieli wydać fortunę. Na szczycie jest sporo atrakcji dostępnych zupełnie za darmo.
Przede wszystkim są to punkty widokowe, miejsca wypoczynku, a także dziedziniec jednego z kolonialnych domów.

Ponadto na górze są dwa obiekty sakralne - kolorowa hinduska świątynia oraz meczet ze złotymi kopułami. Choć to bardziej ciekawostka, która nie przedstawia żadnej wartości artystycznej czy historycznej, to jednak można zrobił ładne fotki.

Tuż przy schodach do świątyni hinduskiej ustawiono jedną z ocalałych armat broniących niegdyś wzgórza.
Płatne atrakcje
Spora część przestrzeni wzgórza została skomercjalizowana, a turyści mogą natknąć się na stoiska z pamiątkami, niewielkie muzea czy strefy z atrakcjami dla dzieci, które nie każdemu przypadną do gustu.

Najlepszym tego przykładem są głośne, plastikowe dinozaury, będące w sprzeczności z naturalnym klimatem wzgórza, ale jeśli mielibyśmy polecić jedną płatną, to zdecydowanie byłby to park przyrodniczy The Habitat z Canopy Walk.
To właśnie tam można poczuć prawdziwą magię wzgórza, podziwiając naturalne piękno wyspy z poziomu koron drzew.

Ścieżka w koronach drzew
The Habitat - to park przyrodniczy, który znajduje się ogrodzonym na terenie wzgórza.
Przestrzeń, w której zamiast tandetnych dekoracji znajdziemy autentyczną przyrodę i ścieżki prowadzące przez środek lasu deszczowego.

Canopy Walk, czyli ścieżka w koronie drzew, powstała aby umożliwić obserwowanie ogromnych egzotycznych roślin z kompletnie innej perspektywy.
Do wyboru zwiedzających są dwie trasy, pomiędzy którymi można się przemieszczać, a ponadto w wielu miejscach są huśtawki i tablice informacyjne.
Największą atrakcją - będącą wisienką na torcie - jest wieża widokowa Curtis Crest, która jest najwyżej położonym punktem obserwacyjnym na wyspie. Widoki zapierają dech w piersiach, a doświadczenie przejścia po kładce jest nieporównywalnie bardziej kameralne niż zatłoczone tarasy w części publicznej.
Trzeba jednak mieć na uwadze, że na Curtis Crest nie ma windy, więc jest to atrakcja, z której osoby z wózkami lub o ograniczonej mobilności, nie będą mogły skorzystać.

Bilety do Habitatu zakupione na miejscu kosztują 52 zł, ale warto wiedzieć, że poprzez strony partnerskie, widoczne w Mapach Google, wejściówki można kupić znacznie taniej. Nam udało się kupić je w dniu wizyty za 27 zł od osoby - polecamy sprawdzić w dniu wycieczki, bo rezerwacje z wyprzedzeniem nie są konieczne.
Wychodząc z kompleksu trzeba kolejny raz zeskanować bilet, a w sklepiku - przez który trzeba przejść - można jeszcze zobaczyć kilka zakonserwowanych eksponatów groźnych zwierząt żyjących w miejscowej dżungli.

Gdzie zjeść na Penang Hill
Dla turystów przygotowano kilka punktów gastronomicznych, ale najmocniej oblegany jest znajdujący się przy placu centralnym food court, w którym można spróbować dań lokalnej kuchni w bardzo przystępnych cenach.
Food court w tym ogromnym blaszaku był dla nas sporym zaskoczeniem, bo spodziewaliśmy się raczej cen adekwatnych do wysokości nad poziomem morza. Tymczasem pojedyncze danie można kupić już od 7 zł.
Dojazd do dolnej stacji kolejki Penang Hill
Gdybyście planowali przyjechać do stacji dolnej kolejki z George Town, to wystarczy skorzystać z taksówki lub aplikacji Grab. Koszt przejazdu z centrum wynosi od 8 do 12 zł, więc nie ma sensu kombinować z innymi opcjami.
Nie polecamy próbować z autobusami lub spacerem, bo trzeba przejść przez bardzo głośną, całkowicie nieprzystosowaną dla pieszych okolicę - próbowaliśmy w drodze powrotnej odszukać przystanek autobusowy i naprawdę żałujemy, że od razu nie zamówiliśmy Graba.
Ile kosztują bilety na Penang Hill
A teraz kilka słów o cenach - bilet powrotny dla osoby dorosłej kosztuje 26 zł, a dla osób, które nie lubią czekać, dostępna jest opcja „fast-lane” za 70 zł. Dzieci płacą połowę.
Po zakupie biletów udajemy się od razu w stronę “Boarding Area”, gdzie możemy zrobić foto na zielonym tle - to taka dodatkowo płatna pamiątka z pobytu. Zdjęcia odbierzecie po drugiej stronie i tanio nie będzie, ale nie jest to czynność obowiązkowa.

Następnie przechodzimy długim korytarzem oklejonym informacjami o wzgórzu i samej kolejce. W sezonie, gdy ustawia się tu długa kolejka, jest to bardzo poczytna lektura, ale na szczęście nie dziś.
W bramkach skanujemy kod z biletu i oczekujemy na przyjazd wagonika. W trakcie czekania można przestudiować mapę atrakcji.
Wjazd na górę trwa zaledwie 6 minut i jest naprawdę spektakularny. Gdy na horyzoncie zauważymy wieżę z rotundą - to znak, że jesteśmy na już na miejscu.

Na górze jest możliwość wynajęcia meleksa wraz z kierowcą, który na pewno przyda się gdybyście nie chcieli chodzić po okolicy na nogach. Miejscowi korzystają z ich usług, ale naszym zdaniem nie o to chodziło wjeżdżając na górę.
Wejście na piechotę
Bardziej wytrwali mogą spróbować wejść na piechotę korzystając ze ścieżek trekkingowych, ale ostrzegamy - wejście zajmuje od dwóch do trzech godzin, w zależności od tego, z którego miejsca rozpoczynamy spacer. Co ważne - wejście na szczyt jest darmowe.
Punkt wejściowy znajduje się tuż przy dolnej stacji kolejki, ale chyba bardziej widowiskowa jest ścieżka z Ogrodu Botanicznego.

Trasa obejmuje 6 km i jest bardzo wymagająca ze względu na klimat oraz strome podejścia (ponad 700 m), ale daje satysfakcję i poczucie obcowania z niesamowitą malezyjską naturą.
Największa buddyjska świątynia w Malezji
Co jeszcze można zobaczyć w okolicy, albo z czym połączyć wjazd na wzgórze?
Dolna stacja kolejki znajduje się w odległości zaledwie 1,5 km od świątyni Kek Lok Si, co sprawia, że oba miejsca można odwiedzić podczas jednej wycieczki, a gwarantujemy - tą świątynię będziecie chcieli zobaczyć.

Kluczowe zasady i formalności przy wynajmowaniu skutera:
Teoretycznie wymagane jest Międzynarodowe Prawo Jazdy z kategorią A, ale wypożyczalnie go nie sprawdzają. Jednak policja podczas rzadkich kontroli może wlepić mandat. Co ważniejsze - bez ważnych uprawnień ubezpieczenie turystyczne nie będzie zadziałać w razie wypadku.
Przed wynajmem zróbcie zdjęcia i filmik skutera z każdej strony w obecności wynajmującego, szczególnie zaznaczając już istniejące rysy. Ta procedura chroni was przed próbą wyłudzenia pieniędzy za stare uszkodzenia.
Najtaniej zatankujecie na stacjach benzynowych, ale w odległych miejscach - z dala od cywilizacji - tych jest jak na lekarstwo. W przydrożnych stacjach często sprzedają benzynę w butelkach - 1l wychodzi nieco drożej, ale jeśli nie mamy stacji paliw w pobliżu to nie ma co wybrzydzać.
Ceny benzyny w butelkach są zwykle takie same u wszystkich, zatem nie ma co szukać okazji.
Zmowa paliwowa jest ogólnie znana w miejscach, gdzie kwitnie turystyka. Jeśli jednak będziecie chcieli zaatakować na stacji paliw, może się okazać że benzyny już nie ma, bo albo została wykupiona przez mieszkańców, aby mogli ją drożej sprzedawać u siebie, albo robią was w balona - tym samym wspierając wyspiarski system dystrybucji paliwa dla turystów.
Zawsze zakładajcie kask, nawet jeśli lokalsi tego nie robią. Tego nie trzeba tłumaczyć - bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.





