Odwiedziliśmy Mołdawię pod koniec lutego. Choć pogoda dopisała – bez śniegu i deszczu – krajobraz nie zachwycał. Na szczęście udało się zobaczyć dużo miejsc!
Kiszyniów to miasto, które jest bardzo niedoceniane, a jednak jest tam co zobaczyć. Jednodniowy pobyt pozwoli na zapoznanie się z listą najważniejszych zabytków, spacer po parkach oraz degustację lokalnej kuchni. Dzięki dobrze zorganizowanej komunikacji miejskiej i niewielkim odległościom między atrakcjami, zwiedzanie miasta jest wygodne i przyjemne.

Najważniejsze miejsca Kiszyniowa znajdują się wzdłuż lub w pobliżu jednej ulicy - Stefan cel Mare, dlatego zwiedzanie w formie spaceru rozpoczynamy od najbardziej rozpoznawalnego zabytku miasta:
Numer 1: Sobór Narodzenia Pańskiego jest główną katedrą prawosławną miasta, zbudowaną jeszcze w XIX wieku. Katedra znajduje się w ścisłym centrum Kiszyniowa, w parku naprzeciw Placu Wielkiego Zgromadzenia Narodowego. Budowę rozpoczęto w 1830 roku. Ta obszerna świątynia ma trzy ołtarze, a w środku można zobaczyć bajeczne freski na ścianach oraz ogromny ikonostas.

Numer 2: Łuk Triumfalny. Co ciekawe budynek nie powstał po wybitnym militarnym wyczynie, ale zupełnie przypadkiem. Otóż ogromny dzwon odlany na potrzeby Soboru Narodzenia Pańskiego okazał się zbyt duży, dlatego podjęto decyzję o budowie zewnętrznej struktury, który wzniesiono w 1840 roku. Ostatecznie dzwon trafił do pobliskiej dzwonnicy, a Łuk Triumfalny, stał się patronem zwycięstwa Rosji nad Imperium Osmańskim. Na łuku umieszczono również mechanizm zegarowy.

Łuk stoi dumnie na przeciwko Domu Rządowego. Ten szkaradny budynek z 1964 roku nie jest kolejną atrakcją z naszej listy, ale warto o nim wspomnieć, gdyż był siedzibą Rady Ministrów Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a dziś przypomina o wydarzeniach z poprzedniej epoki. W 2010 roku postawiono przed nim Pomnik Ofiar Okupacji Radzieckiej.
Numer 3: Park i pomnik Stefana Wielkiego. Pobliski park poświęcony jest wielkiemu mężowi Mołdawii, który przekształcił ten wielki zaścianek w silny organizm państwowy. Pomnik powstał, gdy Mołdawia należała do Rumunii, dlatego po utworzeniu Mołdawii, pomnik krążył między tymi państwami i zmieniał lokalizację kilka razy.

Numer 4: Znajdujący się nieco dalej na północ Sobór Przemienienia Pańskiego powstał na przełomie XIX i XX wieku i dział jako świątynia przy gimnazjum do wybuchu wojny. Po włączeniu Mołdawii do ZSRR w budynku urządzono planetarium. Dopiero w latach 90-tych XX wieku, sobór został ponownie otwarty jako świątynia prawosławna. Zachwycające freski zostały odtworzone w 2010 roku na bazie zachowanych historycznych materiałów.

Idziemy dalej, do dzielnicy rządowej, gdzie znajduje się numer 5 naszej listy: Pałac Prezydencki Republiki Mołdawii. Na pierwszy rzut oka przypomina pozłacany biurowiec i faktycznie takie było jego pierwsze przeznaczenie. Powstał z myślą o nowej siedzibie Rady Najwyższej Mołdawskiej SRR. Podczas zamieszek w 2009 roku budynek został poważnie zdemolowany, a jego remont zajął aż dziewięć lat. Po ponownym otwarciu zadomowił się w nim Prezydent Republiki.

Numer 6: Parlament Republiki Mołdawii to pamiątka z lat 70-tych ubiegłego wieku. W założeniach architekta, budynek miał przypominać otwartą księgę, ale chyba nie wyszło. Podczas zamieszek w 2009 roku ten budynek również został zdemolowany razem z pałacem prezydenta. W jednoizbowym parlamencie zasiada 101 posłów, wybieranych na czteroletnią kadencję.

Numer 7: Dom Hertzy, który znajduje się niedaleko wspomnianego parlamentu to parterowy budynek z początku XX wieku, zaprojektowany w stylu wiedeńskiego baroku. Jak widać, detale, dachowe i kopułki przypominają ciasto, dlatego też potocznie jest tak nazywany przez miejscowych.

Numer 8: Schody w Artcor. ten budynek to jeden z najnowszych symboli na mapie Kiszyniowa. Jest to przestrzeń kreatywna, powołana do życia dzięki wsparciu amerykańskiej fundacji USAID. W środku organizowane są wydarzenia, koncerty i konferencje. Najbardziej znaną częścią budynku są betonowe schody, które często trafiają na Instagram. Tak, też byliśmy świadkami tego wydarzenia.

Numer 9: Park Valea Morilor jest enklawą odwiedzaną przez mieszkańców nie tylko w lecie. W jego centrum znajduje się jezioro, a także wiele ścieżek spacerowych i trekkingowych. Jest tu również baza sportów wodnych, która działa tylko w lecie.

Na jednym końcu Parku jest rotunda, z której wychodzą słynne Schody Kaskadowe liczące 218 stopni, a na drugim - schody marmurowe, gdzie na górze wystawiono pomnik Teodorowiczów - pary najsłynniejszych mołdawskich muzyków.

Teren parku urozmaicony jest wieloma pomnikami i posągami o różnej wielkości, w tym deskorolkarzy, małego księcia, czy róży księżniczki. Jest tu nawet nagrobek generała Georgescu - bohatera I wojny światowej.
Numer 10: Wieża ciśnień w Kiszyniowie pochodzi z XIX wieku i mierzy 27 metrów wysokości. Dla turystów to zwykła wieżyczka, ale tymczasem w jej wnętrzu upchano całe Muzeum Miasta Kiszyniowa.
Numer 11: Ten socrealistyczny potworek to Pałac Narodowy, który powstał w latach 60-tych XX wieku. Jest on klasycznym przykładem radzieckiej architektury, ale jego historyczne znaczenie przeminęło z końcem poprzedniej epoki. Dziś zdegradowany do roli sali wynajmowanej na ekskluzywne imprezy i koncerty.

Numer 12: Międzynarodowy Port Lotniczy w Kiszyniowie jest miejscem, od którego większość z was rozpocznie zwiedzanie miasta. Obecny terminal, co pewnie zauważycie po przylocie, powstał jeszcze w czasach radzieckich, ale po kilku przeprowadzonych modernizacjach został dostosowany do rangi portu międzynarodowego. W 2005 roku przy wjeździe na teren lotniska ustawiono pomnik samolotu Tu-134, a w 2019 roku, w holu głównym zainstalowano grupę rzeźb „Załoga”.
https://wikingiwilkolak.pl/poradnik/lotnisko-kiszyniow
Jak dojechać do centrum
Zastanawiacie się jak dojechać do centrum miasta? W Kiszyniowie najpopularniejszym środkiem transportu są trolejbusy. Jeden z nich - nr 30 - dojeżdża na lotnisko, ale ostatni odcinek drogi pokonuje bez podłączenia do trakcji. Przejazd do centrum trwa 35 minut i kosztuje 6 lei mołdawskich - czyli 1,30 zł. Za bilet można zapłacić w autobusie gotówką lub kartą.

Bilety na odcinkach miejskich kosztują jedyne 2 leje, czyli około 40 groszy. I jak tu nie korzystać? Niestety wszystkie miejsca, które opisaliśmy w tym odcinku można zwiedzić na piechotę, co również polecamy choćby dlatego, że po drodze znajdziecie niesamowite perełki architektury XIX wieku, brutalizmu i odkryjecie pamiątkę po Związku Radzieckim, którą po sobie zostawił - czyli wszechobecną biedę.
Komunikacja miejska
Gdybyście jednak skusili się na komunikację miejską, to dzięki aplikacji EasyWay wyszukacie najkorzystniejsze połączenia. Aplikacja świetnie sprawdza się w krajach z cyrylicą, jako głównym alfabetem.
Jak to działa? W polu wyszukiwarki wpisujecie miejsce początkowe i końcowe, a aplikacja porówna je z mapą Google i zaproponuje najłatwiejszy transfer. Korzystaliśmy z niej również w Sofii. Udanego zwiedzania.
https://wikingiwilkolak.pl/city-breaks/sofia
