Chiny to zupełnie inny świat - fascynujący, nowoczesny, a momentami totalnie abstrakcyjny.
Zanim spakujecie walizki i wyruszycie nad Żółtą Rzekę - do kolebki jednej z najstarszych cywilizacji na świecie, musisz ogarnąć kilka ważnych tematów. Oto nasza subiektywna lista hitów i logistycznych lifehacków, które oszczędzą wam stresu na miejscu!
Nazwa kraju i tysiące lat historii
Na początek szybka ciekawostka. Oficjalna nazwa Chin to Państwo Środka (Zhongguo). Ale skąd w takim razie wzięła się nazwa, którą posługujemy się na co dzień? Najpewniej od dynastii Qin, która zjednoczyła kraj w III wieku p.n.e. - choć nikt tak naprawdę nie jest pewny.
Skoro nawet pochodzenie samej nazwy gubi się gdzieś w mrokach dziejów, to wyobraź sobie, jak głęboko sięgają tamtejsze korzenie. Rozmawiamy o miejscu z historią tak potężną, że aż kręci się w głowie!

Wiza z niespodzianką
Przez lata wyjazd do Chin wiązał się z papierologią i odwiedzinami centrum wizowego lub ambasady, ale od 2024 roku obywatele Polski oraz wielu innych krajów, mogą wjechać do Chin bezwizowo w celach turystycznych i biznesowych. Jeśli planujecie dłuższy trip, wiza wciąż będzie potrzebna, ale na szybki wypad - formalności macie z głowy. Nie wiadomo na razie, do kiedy ten stan się utrzyma. Co roku ruch bezwizowy jest przedłużany. Konkretnych informacji szukajcie na początku roku na stronach rządowych!
Waluta i płatności
Oficjalną walutą Chin jest juan (CNY/RMB) i wszędzie można płacić gotówką, ale jest ona staje wypychana przez płatności elektroniczne. Za wszystko - od luksusowego hotelu po jednego banana na straganie - płaci się telefonem poprzez aplikacje Alipay lub WeChat. Od 2024 roku obcokrajowcy mogą bez problemu podpiąć pod te aplikacje swoje zagraniczne karty (Visa czy Mastercard). Koniecznie zróbcie to przed wylotem!

Czas pekiński, czyli jedna strefa dla wszystkich
Geograficznie Chiny są tak ogromne, że powinny mieć 5 stref czasowych. Mimo to władze uznały, że całe państwo ma działać według czasu pekińskiego (UTC+8). Efekt? Gdy w Pekinie słońce jest wysoko na niebie, na zachodzie kraju ludzie jedzą już śniadanie.
Hongkong i Makau działają w tym samym systemie, ale ponieważ leżą na tej samej długości geograficznej co Pekin, ta jednolita strefa czasowa nie wywołuje tam żadnych anomalii i jest całkowicie niezauważalna w codziennym życiu.
Czy to ma sens? Decyzję o jednej strefie można tłumaczyć tym, że na wschodzie kraju mieszka aż 94% populacji, podczas gdy na zachodzie zaledwie 6%. To mniejszość musi dostosować się do ogromnej większości. W rzeczywistości mapa stref powinna wyglądać jak poniżej (przerywana linia rozdziela 94% vs. 6%):

Kraj przyszłości
Chiny to technologiczny potwór. Firmy takie jak Huawei, Alibaba czy Tencent trzęsą globalnym rynkiem, a sieć 5G działa tam sprawniej niż gdziekolwiek indziej. Płatności twarzą, autonomiczne taksówki czy roboty dostarczające jedzenie do pokoju hotelowego to tutaj codzienność. Na pewno zobaczycie to wokół siebie, ale musicie się dokładnie rozglądać, bo na samych chińczykach nie robi to już żadnego wrażenia.
Wielki Sieciowy Firewall
Skoro powiedzieliśmy już o szybkim internecie, to musicie wiedzieć, że w Chinach jest pod ostrą cenzurą rządu. Zapomnijcie o aplikacjach, które na co dzień używacie w Polsce - wszystko jest zablokowane. Rozwiązanie jest proste - albo zainstalujecie dobry VPN, albo kupicie kartę eSIM - które nie podlegają cenzurze. Zróbcie to jeszcze w domu, bo gdy wylądujesz w Chinach, pobranie jakiejkolwiek aplikacji filtrującej będzie praktycznie niemożliwe.
https://wikingiwilkolak.pl/poradnik/internet-bez-cenzury-chiny
Język i translatory na ratunek
Oficjalnym językiem w Państwie Środka jest mandaryński, choć regionalnych dialektów jest tam całkiem sporo. W dużych miastach i hotelach jakoś sobie poradzicie, bo łatwiej znaleźć kogoś, kto zna angielski, jednak w restauracjach - zapomnijcie. Gdy już zaopatrzyć się w VPN, to Google Translate będzie waszą najczęściej uruchamianą aplikacją. Możecie też zainstalować konkurencyjne Microsoft Translator lub chiński Baidu Translate. Opcja tłumaczenia napisów ze zdjęć uratowała nam dzień nie raz!
https://wikingiwilkolak.pl/poradnik/aplikacje-w-podrozy
Największe atrakcje i gigantyczne tłumy
Wzgórza Guilin, Zakazane Miasto, Terakotowa Armia czy Wielki Mur Chiński - to miejsca, które po prostu trzeba zobaczyć. Pamiętajcie jednak, że Chiny zamieszkuje 1,4 miliarda ludzi. Gdziekolwiek się wybierzecie, na pewno nie będziecie tam sami. Przygotujcie się na „ludzkie rzeki” i uzbrójcie w cierpliwość.
Oczywiście najlepiej omijać też te święta: Chiński Nowy Rok, Święto Smoczych Łodzi czy Święto Środka Jesieni - to piękne tradycje, jednak w ich trakcie setki milionów Chińczyków ruszają w podróż do domów i na wakacje. Ceny szybują w kosmos, a bilety na pociągi znikają w sekundy.

Ruch uliczny i prawo silniejszego
Duże miasta są w miarę przyjazne dla pieszych, ale kultura jazdy kierowców bywa specyficzna. Na pasach pierwszeństwo ma ten, kto jest większy lub szybszy, dlatego szczególnie trzeba uważać na ciche elektryczne pojazdy. Jest tu ich multum na każdym kroku - mają wydzielone pasy tuż przy chodnikach!

DiDi, czyli chiński Uber
Jeśli chcecie złapać auto, to zapomnij o machaniu ręką na ulicy. W Chinach używa się aplikacji DiDi, która ma również angielską wersję językową. Działa identycznie jak Uber czy Bolt - w rozmowie z kierowcą pośredniczy translator i bez problemu pobiera opłatę z podpiętego Alipay. W małych, tradycyjnych wioskach DiDi może nie działać tak jak chcecie, ale wtedy z pomocą przyjdą lokalne tuk-tuki.

Metro nowoczesne jak z kosmosu
Miejskie podziemne kolejki w Chinach to czysta poezja - są tanie, ultranowoczesne, perfekcyjnie czyste i świetnie oznakowane po angielsku. Mały protip: przed wejściem na stację zawsze przechodzi się kontrolę bezpieczeństwa - prześwietlany jest każdy plecak czy torebka, zupełnie jak na lotnisku.
Bilety można kupić w tradycyjnych automatach - najczęściej płaci się Alipay, ale w niektórych systemach można też gotówką. Jednak najłatwiej kupić je poprzez kod QR albo aplikację płatniczą w telefonie.

Kolej dużych prędkości
Chiny mają najbardziej rozwiniętą sieć kolei dużych prędkości na świecie. Pociągi jeżdżące 300-350 km/h łączą wszystkie główne miasta - są wygodne, ciche i punktualne.
Bilety można kupić w aplikacjach internetowych, poprzez Alipay, Trip.com i tym podobnym. Musicie jednak wiedzieć, że na dworcu - jako obcokrajowych - nie kupicie biletów, bo trzeba do tego mieć chińską kartę ID. Ponadto zakupu biletów dokonujcie z dużym wyprzedzeniem, bo naprawdę szybko się wyprzedają.

Lotniska giganty
Chińskie lotniska potrafią przytłoczyć rozmiarem, ale obsługa jest szybka i praktycznie z nikim nie trzeba rozmawiać. Skomunikowanie portów lotniczych z centrami miast jest wzorowe - często dojedziecie tam metrem lub koleją magnetyczną. Pamiętajcie tylko, że procedury kontrolne po przyjeździe są również przy wejściu, więc nie zwlekajcie z przyjazdem na ostatnią chwilę.

Na lotniskach znajdziecie wszystko, czego potrzebujecie - sklepy, restauracje, a także dystrybutory z wodą, z których nalejecie nawet wrzątek. Wszędzie (nawet w pociągach i hotelach) znajdziesz darmowe dystrybutory z wrzątkiem, bo zupełnie normalne jest, że możecie zalać swoją zupkę instant i zjeść w dowolnym miejscu i czasie.

Gniazdka i prąd
W Chinach standardem jest napięcie 220V i większość gniazdek w hotelach to tzw. gniazdka uniwersalne. Spokojnie włożycie do nich nasze europejskie wtyczki. Jednak mieliśmy w kilku miejscach na mieście problem z dopasowaniem, dlatego zawsze dobrze jest nosić uniwersalną przejściówkę. Tak na wszelki wypadek.

Kuchnia, która was zaskoczy
„Chińszczyzna”, którą znamy z Europy, ma niewiele wspólnego z prawdziwym jedzeniem na miejscu. Kuchnia chińska jest niesamowicie różnorodna - w Pekinie zjemy chrupiącą i lekko pikantną kaczkę, a w Syczuanie to samo danie może wypalić podniebienie. Pamiętajcie, że jedzenie dla