W Chinach smartfon zastępuje portfel, bilety komunikacji zbiorowej i menu w restauracji. Jeśli planujecie swoją pierwszą podróż do Państwa Środka, musicie wiedzieć, że bez odpowiednich aplikacji będziecie tam kompletnie zagubieni, bo nie będą działać te, których używacie na co dzień, czyli Google Maps, WhatsApp czy Instagram.
Brzmi strasznie? Spokojnie. Ten przewodnik przeprowadzi was przez wszystkie aplikacje, których będziecie potrzebować, aby przeżyć i dobrze się bawić.
Zanim przejdziemy do konkretów, jedna złota rada: wszystkie poniższe aplikacje koniecznie pobierzcie i skonfiguruje PRZED wylotem do Chin. Część z nich wymaga kodów weryfikacyjnych SMS, które mogą nie dojść po przekroczeniu chińskiej granicy, a ściągnięcie aplikacji VPN jest w Chinach praktycznie niemożliwe. Nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę, bo sama konfiguracja również nie jest intuicyjna.
W Chinach potrzebujesz zupełnie innego zestawu aplikacji
Chiny funkcjonują w swoim własnym, zamkniętym ekosystemie cyfrowym. Wielki Firewall blokuje usługi globalnych korporacji i dziesiątki serwisów, do których jesteście przyzwyczajeni na co dzień. To jeszcze nie jest powód do paniki, a raczej zaproszenie do poznania chińskich odpowiedników, które w wielu przypadkach są bardziej rozbudowane i wygodniejsze niż ich zachodnie pierwowzory.
Chińskie aplikacje mają jedną wspólną cechę: są multifunkcyjne do granic absurdu. Każda apka może być jednocześnie komunikatorem, portfelem i platformą społecznościową. Nasz ulubiony Alipay to bank, bilet na metro, przewodnik po restauracjach i tłumacz w jednym. Na początku ogrom funkcji może przytłaczać, ale po kilku dniach docenicie wygodę tego podejścia.
https://wikingiwilkolak.pl/panstwo-srodka/pierwsze-wrazenie
Kolejna ważna rzecz: Chiny są praktycznie bezgotówkowe - od ulicznych sprzedawców jedzenia po luksusowe hotele, wszędzie płaci się skanując kod QR przez Alipay lub WeChat. Zagraniczne karty Visa lub Mastercard można bez problemu podpiąć do obu tych aplikacji.
Alipay - aplikacja, bez której nie przeżyjesz

Jeśli mielibyśmy wybrać najważniejszą aplikację, którą trzeba mieć - byłby to Alipay. Załatwimy nim wszystko, cokolwiek może być potrzebne podczas wizyty.
Rejestracja jest stosunkowo prosta i nie potrzeba do niej chińskiego konta bankowego, ale już trzeba ją autoryzować paszportem i zdjęciem selfie. Więcej o tym opowiadamy w oddzielnym poradniku w tej serii.
Za transakcje powyżej 200 juanów - około 120 złotych - aplikacja pobiera prowizję w wysokości 3%, dlatego też można spotkać się z propozycją sprzedawcy o podzielenie płatności na mniejsze kwoty - to normalna praktyka, a nie turystyczny przekręt.
Alipay ma wbudowany przycisk „Transport", który pozwala skanować kody QR na bramkach metra i autobusów - bez potrzeby posiadania fizycznego biletu. W sekcji transportu można również też zamówić przejazd w miniapce DiDi, której już nie musimy instalować oddzielnie jak Grab czy Uber.
Niezwykle przydatnym dodatkiem jest tłumacz - to pływający po ekranie przycisk, po którego naciśnięciu chińskie znaki tłumaczone są na angielski.
https://wikingiwilkolak.pl/panstwo-srodka/czy-w-chinach-trzeba-miec-alipay
WeChat - chiński odpowiednik wszystkiego naraz
WeChat definiuje codzienne życie w Chinach. Ma niemal 1,5 miliarda aktywnych użytkowników i jest czymś w rodzaju połączenia Messengera, portfela, Instagrama i platformy usługowej w jednym.
Podobnie jak Alipay, posiada konkurencyjny system płatności, którego zasady działania są identyczne jak w tej pierwszej aplikacji. Ponadto, często jest jedynym sposobem komunikacji z lokalnymi ludźmi. Jeśli poznacie kogoś w Chinach i będziecie chcieli wymienić kontakt, nikt nie poda numeru telefonu czy adresu e-mail - za to na pewno zaproponuje wymianę kontaktami na WeChat.
Rejestracja w WeChat może wymagać weryfikacji przez aktywnego użytkownika. Warto poprosić o to kogoś w grupach podróżniczych, aby potwierdził wasze konto.
DiDi - chiński Uber, tylko lepszy i tańszy

W Chinach nie łapie się taksówki z ulicy. Zwykli taksówkarze mogą nie włączać taksometru, jechać okrężną drogą albo odmawiać jazdy, jeśli kierunek im nie pasuje. Sprawdziliśmy to na własnym przykładzie.
Do zamawiania przejazdów jest DiDi - lokalny odpowiednik Ubera, która działa tak samo jak znane nam już popularne formaty - oferuje różne kategorie pojazdów, w tym standardowe taksówki, prywatne samochody i opcje XL dla większych grup. Kierowcy często wysyłają wiadomość, kiedy są w pobliżu, prosząc o selfie - to standardowa procedura, gdy jesteśmy na zatłoczonym lotnisku - może się zdarzyć, że nawet po was wyjdą.
https://wikingiwilkolak.pl/panstwo-srodka/didi-taksowki-z-aplikacji
Amap - jedyna mapa, która naprawdę działa w Chinach

Śpieszymy z informacją o dość kłopotliwej sytuacji - Google Maps w Chinach po prostu nie działa. Nawet jeśli użyjecie aplikacji VPN, szybko zauważycie, że wasza lokalizacja nie pokrywa się z rzeczywistością, a dane nie były aktualizowane od lat. Prawdziwy problem pojawia się jednak wtedy, gdy przez te błędy zamówicie przejazd pod zły adres.
Idealnym rozwiązaniem jest Amap (Gaode Maps) - obecnie najdokładniejsza aplikacja nawigacyjna w Chinach. Narzędzie obsługuje już kilkanaście języków i oferuje precyzyjną nawigację głosową. Co więcej, aplikacja podaje nawet konkretne numery wyjść ze stacji metra - w Chinach, gdzie na jednej bywa ich kilkanaście, to wręcz bezcenna informacja. Alternatywą mogą być wprawdzie mapy Baidu, ale ich baza danych i tak w dużej mierze pochodzi z Amap.
Metro Man - działa w 53 chińskich miastach

Chiny mogą pochwalić się największą siecią metra na świecie. Podróżując po tamtejszych miastach, można odnieść wrażenie, że siatki połączeń są niezwykle skomplikowane - linie nieustannie się nakładają i przecinają. Z pomocą przychodzi jednak Metro Man - aplikacja stworzona z myślą o turystach, która obsługuje aż 53 chińskie miasta i działa w 11 językach.
Przed wyjazdem warto pobrać mapy miast, do których się wybieracie - gwarantujemy, że to się przyda. Aplikacja pokazuje dokładny czas przejazdu, koszty biletów oraz precyzyjnie informuje o przesiadkach. Pamiętajcie również, że na każdej stacji obowiązuje kontrola bezpieczeństwa przypominająca tę z lotnisk, dlatego do czasu podróży zawsze warto doliczyć dodatkowe 2-3 minuty.
W sklepach z aplikacjami znajdziecie wprawdzie wiele programów dedykowanych konkretnym miastom, ale ich interfejsy często pozostawiają wiele do życzenia, a same aplikacje są przeładowane reklamami. Metro Man to obecnie najlepsze rozwiązanie w tym temacie.
https://wikingiwilkolak.pl/panstwo-srodka/metro-chengdu
Trip.com - bilety kolejowe, hotele i atrakcje po angielsku

Podróż chińską koleją dużych prędkości to jedno z najlepszych podróżniczych przeżyć, jakie można sobie wyobrazić. Pociągi pędzące ponad 300 km/h łączą największe metropolie w zadziwiająco krótkim czasie. Równie imponująca jest siatka połączeń lotniczych, dzięki której bez problemu dotrzecie w dowolne miejsce. Jednak kupowanie biletów na miejscu bywa logistycznym wyzwaniem.
Złotym środkiem jest aplikacja Trip.com - prosty sposób na rezerwację biletów każdego rodzaju, noclegów i karnetów w ramach jednego, intuicyjnego interfejsu. Dodatkowym atutem jest świetny program lojalnościowy, w którym za zebrane punkty można zgarnąć darmowe wejściówki do saloników lotniskowych, karty eSIM czy inne zniżki.
Za pośrednictwem Trip.com zarezerwowaliśmy już mnóstwo biletów, a nawet w całości zaplanowaliśmy wyprawy do Chin czy Indonezji. Ogromną zaletą tej aplikacji jest to, że doskonale śledzi nasz plan podróży i intuicyjnie podpowiada, kiedy oraz na co musimy się przygotować na kolejnych etapach drogi.
Oficjalną alternatywą do zakupu biletów na pociągi jest państwowa aplikacja Railway 12306. Bilety są tam nieco tańsze, ponieważ unikacie marży pośrednika, jednak sam proces rejestracji i zakupu jest o wiele bardziej skomplikowany niż na Trip.com.
https://wikingiwilkolak.pl/poradnik/trip-com
VPN lub eSIM - bez niech będzie problem z internetem

Chiński Wielki Firewall blokuje większość zachodnich serwisów internetowych. Jeśli więc chcecie zachować dostęp do swoich ulubionych aplikacji podczas podróży, potrzebujecie dobrego VPN-a albo… odpowiedniej karty eSIM.
Czym jest eSIM? To cyfrowa wersja tradycyjnej karty SIM. W tym przypadku nie musicie wkładać ani wyjmować plastikowej tacki z telefonu - cały proces zakupu i instalacji odbywa się w pełni cyfrowo na urządzeniu. Dzięki temu zmiana operatora czy pakietu danych staje się tak prosta, jak przełączanie aplikacji w telefonie.
Który eSIM zainstalować, aby uniknąć cenzury? Kluczem jest wybór zagranicznych, zewnętrznych operatorów, niezależnych od chińskiej infrastruktury. Działają one na zasadzie roamingu, dzięki czemu ruch internetowy jest przekierowywany poza granice Chin i automatycznie omija Wielki Firewall. Najlepszym sposobem na znalezienie optymalnej oferty jest aplikacja MobiMatter, która pozwala zestawić ze sobą wszystkie liczące się na rynku pakiety pod względem ceny i limitu danych.
VPN przyda się Wam z kolei podczas korzystania z lokalnych sieci Wi-Fi, np. w hotelach czy na lotniskach. Kluczowe jest jednak to, aby program zainstalować i przetestować jeszcze przed wylotem, bo na miejscu pobranie czegokolwiek stanie się niemożliwe.
Z relacji podróżników wynika, że w Chinach najlepiej sprawdzają się ExpressVPN, NordVPN oraz Surfshark. Narzędzia te są płatne, ale zazwyczaj oferują darmowy okres próbny lub gwarancję zwrotu pieniędzy.
I na koniec niezwykle ważna k