Wyspa zachwyca złocistymi plażami, bujną roślinnością i egzotycznym klimatem, przyciągając turystów z całego świata. Jeśli marzycie o idealnych wakacjach w Azji, Ko Samui z pewnością spełni wasze oczekiwania.

Ta tropikalna wyspa oferuje wszystko, co potrzebne do udanego wypoczynku niezależnie od tego, czy szukacie relaksu, zachodów słońca czy przygód pełnych wrażeń - Ko Samui to miejsce, które dostarczy niezapomnianych wspomnień.
Choć wyspa jest stosunkowo niewielka, najciekawsze atrakcje są rozproszone po różnych zakątkach. Aby odkryć to, co najlepsze, trzeba nastawić się na aktywne zwiedzanie.
Kluczem do wygodnego i satysfakcjonującego pobytu jest wybór odpowiedniego środka transportu. Dla większości turystów najlepszym rozwiązaniem okazuje się wynajem skutera na Ko Samui, który daje swobodę podróżowania i możliwość dotarcia do miejsc niedostępnych dla autobusów czy taksówek.
Zwiedzanie skuterem - ile to kosztuje?
Standardowa cena wynajmu skutera na Ko Samui wynosi ok. 25-35 zł za dobę.
Najbezpieczniejszą i najbardziej godną polecenia opcją jest wypożyczenie pojazdu bezpośrednio w recepcji hotelu lub w zaufanej wypożyczalni polecanej przez hotelarzy. Ta strategia pozwala uniknąć ryzyka związanego z depozytem paszportu.
Wśród najpopularniejszych modeli są skutery automatyczne, takie jak Honda Click czy Airblade - to niezwykle praktyczne, proste w obsłudze i sprawdzone w tropikalnym klimacie jednoślady.
Kluczowe zasady bezpieczeństwa
Przed pierwszą przejażdżką warto zapoznać się z panującymi na drodze zasadami: największą różnicą w stosunku do polskich dróg jest ruch lewostronny. Zaleca się, aby przed wyruszeniem na obwodnicę, poćwiczyć manewrowanie i oswoić się z nowymi zasadami na pustej, bocznej ulicy lub placu. Przy czym trzeba podkreślić, że Ko Samui nie jest najlepszym miejscem do nauki jazdy, bo ruch uliczny jest intensywny, a część dróg stroma i kręta.

Bezwzględnym wymogiem podróży jest kask. Nie jest to tylko kwestia zdrowego rozsądku - to obowiązek prawny, a policja na Ko Samui często przeprowadza kontrole wśród turystów i wystawia mandaty za jego brak.
Kwestią budzącą najwięcej wątpliwości jest prawo jazdy. Oficjalnie, do legalnego prowadzenia skutera w Tajlandii konieczne jest międzynarodowe prawo jazdy kategorii A lub A1. W praktyce, rygor egzekwowania tego przepisu bywa różny, ale posiadanie odpowiedniego dokumentu jest jedynym sposobem, aby uniknąć wysokiego mandatu w przypadku kontroli lub problemów z ubezpieczeniem w razie wypadku.
Trzeba pamiętać o kilku zasadach, bo na przykład bez ukrycia stopki bocznej, nie da się odpalić skutera.

Na wyspie są duże stacje, na których zatankujecie do pełna bez problemu, ale charakterystycznym elementem krajobrazu są wiejskie „mini-stacje”, czyli po prostu stoiska z butelkami z benzyną - takie tankowanie to ciekawostka i prawdziwe wydarzenie, a do tego ceny są zwykle podobne na całej wyspie.
Najpowszechniej używanym paliwem na Ko Samui jest benzyna 91 - na dystrybutorach to zielony kolor, ale nie musicie się nad tym zastanawiać, bo pracownicy i tak zatankują za was.
Cztery kierunki polecane z Kanok Buri Resort
Naszym centrum operacyjnym na Ko Samui był Kanok Buri Resort. Jego lokalizacja - niecałe 6 kilometrów od głównej przystani promowej w Nathon - stanowiła niezwykle dogodny punkt startowy do wszelkich wycieczek.
https://wikingiwilkolak.pl/hotel/kanok-buri-resort
Kluczowym argumentem przy rezerwacji były oferowane przez resort domki z prywatnymi basenami. Ta opcja okazała się bezcenna, zwłaszcza, że większość naszych całodziennych eskapad kończyła się dopiero po zachodzie słońca. Możliwość nocnego ochłodzenia się i relaksu z dala od codziennego gwaru, była luksusem, który w pełni doceniliśmy.

Eksplorację Ko Samui zaplanowaliśmy w sposób metodyczny, dzieląc wyspę na logiczne etapy wyznaczone przez przebieg głównej obwodnicy. Dzięki temu każdego dnia mogliśmy skupić się na innej jej części, odkrywając stopniowo całe jej bogactwo.
Trasa nr 1 - wyprawa na południe i wschód, w stronę Lamai. Głównymi atrakcjami wschodu są formacje skalne Hin Ta & Hin Yai, plaża Lamai oraz świątynie Guan Yu oraz Wat Ratchathammaram - znana lepiej pod nazwą “czerwonej świątyni”.

Po drodze warto się jeszcze zatrzymać przy punkcie widokowym Kao Lay Lae, z którego można zobaczyć widok na ogromną polanę w dolinie z wypasanymi bawołami.

Obiad polecamy zjeść zanim dojedziecie do Lamai, bo tam jest głośno, drogo i przaśnie jak w Mielnie. Zamiast tego zjedzcie w klimatyzowanym lokalu Café Amazon nieopodal świątyni Guan Yu.

Trasa nr 2 - najpierw zaglądamy do stolicy wyspy, Nathon, gdzie polecamy się pokręcić, aby lepiej poznać miasto. Teraz jedziemy na północ - pierwszy przystanek to kompletnie pusta plaża Ban Tai, gdzie można odpocząć oraz zobaczyć tajemniczą betonową rzeźbę ośmiornicy.
Przy położonej jeszcze dalej plaży Maenam można odpocząć i coś zjeść, bo znajduje się mniej więcej w środku podróży. Polecamy Cafe Talay, gdzie serwują dobre posiłki i napoje.

Po drugiej stronie drogi, nieco w głębi lądu jest znana z serialu Biały Lotos świątynia Wat Phu Khao Thong. Więcej o tym miejscu opowiadamy w odcinku z kantyny o podróżach śladami trzeciego sezonu “Białego Lotosu”.
https://wikingiwilkolak.pl/kantyna/sladami-bialego-lotosu-ko-samui-naszymi-oczami
W końcu docieramy do świątyni Wat Phra Yai, która znana jest z ogromnego posągu Buddy. Z jej tarasów można obserwować okoliczne plaże i wzgórza.
Co ciekawe, nie jest to jedyny gigantyczny posąg na tej wyspie - dwa inne, należące do chińskiego odłamu buddyzmu, znajdują się po przeciwnej stronie i widać je z tarasu.

Naszą podróż kończymy na plaży Choeng Mon. Ten zakątek wyspy przypomina trochę włoskie wybrzeże, fascynując klimatem podobnym do śródziemnomorskiego.
Na obiad polecamy restaurację Carnival, w której spróbowaliśmy tajskich potraw w ciekawym podaniu, jak np. ryż w ananasie.

Trasa nr 3 - to ponowna podróż na południe, ale nieco inną drogą. Tym razem odwiedziliśmy świątynię Wat Khiri Wongkaram, którą odwiedziliśmy tuż po ceremonii sai sin, podczas której używa się nici pobłogosławionej przez mnichów. Przenoszone jest po niej szczęście, zdrowie i pomyślność.

Wyprawę zakończyliśmy na słynnym punkcie - Overlap Stone, imponującym głazie na krawędzi zbocza. Jest on tu tarasem widokowym, z którego można podziwiać okolicę.
Panorama skąpana w soczystej zieleni tropików po prostu czaruje.

Posiłek zjedliśmy wracając do hotelu, na wysokości świątyni Wat Saket. Znajduje się tam pizzeria “Old school” - miejsce polecamy, bo zjedliśmy tam niezwykle dobrą pizzę w zielonym otoczeniu i z ciekawskimi futrzakami.

Ostatnia trasa - nr 4 - obejmuje podróż po wzgórzach Ko Samui.
Południowe zbocza kryją w sobie dziesiątki małych, rodzinnych gospodarstw, z których każde ma swój niepowtarzalny urok. Są tam kamienne posągi, ukryte świątynie, a także restauracje i kawiarnie z wyjątkowym widokiem.

Góry zaskoczyły nas jeszcze jednym fenomenem - orzeźwiającym chłodem, który stanowił błogą ulgę po tropikalnym upale wybrzeża.
Z przyjemnością zgubiliśmy się w sieci wąskich, krętych uliczek, odkrywając miejsca i sekrety, które przygotowali dla nas miejscowi.
Dzień zakończyliśmy obiadem w restauracji nad urwiskiem - Giant Summit Samui.
