Chciałoby się powiedzieć, że korki w szczycie to codzienność, jednak w Bangkoku taki stan trwa cały dzień. Na szczęście problem da się poniekąd obejść stosując prosty trik polegający na korzystaniu zamiennie z komunikacji zbiorowej i Graba.
Komunikacja zbiorowa Bangkoku opiera się na dwóch systemach - podziemnym metrze (MRT) i jeżdżących po estakadach pociągach zwanych Skytrain (BTS). Gdy odwiedziliśmy Bangkok w 2016 roku, funkcjonowały tam zaledwie krótkie odcinki, których użyteczność - z turystycznego punktu widzenia - była niewielka, bo omijała najważniejsze atrakcje.

Obecnie sieć komunikacji zbiorowej znacznie powiększyła zasięg, a między liniami obu systemów można się łatwo przesiadać. Niemniej oba systemy mają zalety i wady, a różnice pomiędzy nimi powodują pewnego rodzaju dyskomfort.
Komunikacja szynowa
Zaletą obu systemów są nowoczesne i klimatyzowane pojazdy pozwalające na szybkie przemieszczanie się po mieście. Skytrain idealnie nadaje się do zwiedzania dzielnic położonych na wschód od autostrady Sirat Expressway oraz na południe od centrum, gdzie nawet powstała krótka złota linia przeznaczona na dojazd do centrum handlowego IconSiam.

Skytrain składa się z czterech linii, ale najważniejsze są jasno- i ciemnozielona. Atrakcją wliczoną w cenę biletu jest możliwość podziwiania miasta z umieszczonych na wysokich pylonach torowiskach i platformach.
Bilety jednorazowe kupuje się w automatach za gotówkę - najczęściej bilon, choć na każdej stacji jest co najmniej jeden automat pozwalający płacić za bilety banknotami. Bilety w formie karty przykłada się do słupków wchodząc do stacji, a wychodząc wkłada do czytnika, który już ich nie zwraca.

Jeśli nie będziecie mieć akurat pod ręką bilonu, to banknoty na pewno rozmienią pracownicy w kasach biletowych, w których z kolei można kupić wyłącznie bilety okresowe.

Metro w większości jeździ podziemnymi tunelami, co znacznie skraca przejazdy pomiędzy stacjami. Tu również najważniejsze są dwie linie - niebieska i fioletowa. Niebieska jest kluczowa, bo okrąża centrum w pętli, a jedna ze stacji znajduje się w pobliżu Muzeum Siam, czyli blisko największych kompleksów świątynnych Wat Phra Kaew i Wat Pho.
Podobnie jak w przypadku systemu BTS bilety jednorazowe kupuje się na stacji w automatach, albo bezpośrednio przy bramce, gdzie można zapłacić zbliżeniowo kartą płatniczą. Biletami w metrze są żetony, przykładamy je do bramki podczas wejścia, a wrzucamy do otworu podczas wyjścia.

Przy pierwszym spojrzeniu na mapę, oba systemy wydają się uzupełniać, ale to w rzeczywistości dwie niezależnie działające od siebie firmy i na próżno szukać wspólnego biletu. Dlatego też zakup biletów okresowych w przypadku krótkiej wizyty jest kompletnie bez sensu, bo trzeba by zakupić dwie różne karty.

Za korzystaniem z pociągów przemawiają ceny, które zaczynają się od 2 zł za przejazd, a pokonanie całej linii to wydatek od 5 do 8 zł. Cennik aktualizowany jest co roku, aktualne ceny można sprawdzić na stronach internetowych przewoźników.
Tip: w metrze można płacić kartami płatniczymi przykładając je do czytników przy wejściu i wyjściu ze stacji.

Autobusy
Tańsze od metra są autobusy, ale poza ceną posiadają same wady - stoją w korkach jak wszystkie samochody, a rozszyfrowanie rozkładu jazdy to sprawa bardzo trudna. Dlatego jeśli nie macie całego dnia na rozkminianie rozkładu jazdy - zrezygnujcie.

Tramwaje wodne
Po rzece Chao Phraya kursują tramwaje wodne - czyli różnych rozmiarów łódki. Na przemian dokują raz przy jednym brzegu, a raz przy drugim.

Największymi zaletami tego systemu jest możliwość szybkiego przemieszczania oraz podziwiania miasta z nieco innej perspektywy.
Po rzece kursuje kilka środków transportu:
- Promy Express kursują na czterech liniach oznaczonych kolorami, a ich przystanki są ponumerowane. Łodzie pływają z częstotliwością co 10-20 minut. Bilety można kupić już od złotówki.
- Promy pasażerskie zwykle przewożą ludzi z jednej strony na drugą. Ten najpopularniejszy kursuje między świątynia Wat Pho i Wat Arun. Kurs na drugą stronę rzeki kosztuje jakieś grosze.
- Po mniejszych kanałach pływają jeszcze łódki Khlong, które często są szybszą alternatywą dla tradycyjnej komunikacji zbiorowej. Bilety kosztują od złotówki do 2,5 zł.
- W Bangkoku można również skorzystać z rejsów turystycznych. W zależności od jakości usługi trzeba się jednak przygotować na wydatek minimum 100 zł.

Rejsy łodziami popularne są przede wszystkim w godzinach szczytu, gdy miasto stoi w korkach, dlatego warto zapoznać się z mapą połączeń, bo przystanki często znajdują się blisko popularnych punktów turystycznych.
Czy transport wodny się opłaca? Tak, bo jest tańszy niż metro czy Skytrain, a ogranicza je jedynie zasięg koryta rzeki i kanałów, dlatego czasem będą potrzebne przesiadki.
Piesze spacery
Choć azjatyckie metropolie nie są przyjazne spacerom, to dzięki pieszym wycieczkom po okolicy odkryjecie nieoczywiste miejsca. Trzeba tylko pamiętać, że chodniki są wąskie, często zastawione skuterami, a w mniej reprezentacyjnych rejonach będą zaśmiecone i brudne. Mimo wszystko nasze spacery okazały się być niezwykle satysfakcjonujące.

Alternatywa dla komunikacji zbiorowej
W wielu przypadkach alternatywą dla przejazdów po Bangkoku będzie Grab, czyli azjatycki odpowiednik Ubera. Korzystanie z aplikacji ma swoje plusy i minusy.
