Do Antigui docieramy autobusem publicznym, tzw. chicken busem, który podrzuca nas na dworzec w zachodniej części miasta.
Nacechowane hiszpańskim barokiem stare miasto w 1979 roku zostało wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Zmęczeni nieco wyboistą podróżą chicken busem, kierujemy się od razu do zarezerwowanego wcześniej hotelu La Galeria.
Po rozpakowaniu plecaków i odświeżeniu, z nową energią ruszamy zwiedzać miasto. Jest już po 14:00, zatem upał nie będzie nam doskwierać, jak w stolicy.

Najważniejsze miejsca w Antigua Guatemala

W planach mamy te najsłynniejsze zabytki, ale po drodze obejrzymy to wszystko co przypadnie nam do gustu. Zaczynamy od tego najlepiej znanego łuku w Ameryce Centralnej - Santa Catalina.

Łuk powstał w XVII wieku - pierwotnie jako łącznik klasztoru ze szkołą, ale charakterystyczny zegar został zamontowany dopiero w latach trzydziestych XIX wieku.

Na placu akurat trwa festyn, oglądamy zabytki tylko pobieżnie. Na więcej pozwoliliśmy sobie następnego dnia, gdy było pusto.
Uwagę zwiedzających skupia dominująca nad okolicą Katedra Metropolitalna. Jej piękna biała fasada fascynuje detalami, ale to tylko przykrywka, bowiem znaczna część kościoła jest w ruinie od pamiętnych trzęsień ziemi z 1773 roku.

Przy placu znajduje się długi na całą pierzeję Pałac Kapitana Generalnego - dawnego zarządcy kolonii. Budynek ukończony został w 1764 roku, ale już dziewięć lat później kataklizm poważnie uszkodził jego kolumnową, dwukondygnacyjną fasadę.

Naprzeciw pałacu, po drugiej stronie placu, zobaczymy miejski ratusz z arkadami w toskańskim stylu. Przed wybudowaniem wspomnianego wcześniej pałacu, budynek był siedzibą kolonialnego rządu, a następnie więzieniem.

Nieco dalej odwiedzamy perełkę hiszpańskiego baroku. Fasada klasztoru Miłosierdzia zdobiona jest figurami świętych i motywami florystycznymi, dlatego odwiedzają go nie tylko zagorzali wyznawcy.

Budynek świątyni oddany do użytku w 1767 roku przetrwał niszczycielskie trzęsienie ziemi i obecnie można zwiedzać go w niezmienionej formie.

Kolonialne miasto z góry
Poznaliśmy już najważniejsze zabytki miasta, zatem czas zobaczyć okolicę z góry. W tym celu wybieramy się na słynne wzgórze Cerro de la Cruz.
Aby dotrzeć na jego szczyt można skorzystać z płatnego transportu, ale naszym zdaniem lepiej wejść tam o własnych siłach. Trud wspinaczki zostanie wynagrodzony w 100% pięknym widokiem na kolonialną starówkę i wielki wulkan w tle.

Wieczorem zdołaliśmy jeszcze zobaczyć ruiny kilku kościołów, choć nie mieliśmy tego w planach to po prostu znajdują się po drodze, bowiem dwa trzęsienia ziemi z 1773 roku zniszczyły trzydzieści barokowych kościołów, a do tej pory odbudowano jedynie kilka z nich.
W ramach niezobowiązującego spaceru polecamy przejść się po mieście o zachodzie słońca, gdy Antigua nabiera zupełnie innego uroku.

Ciekawe miejsca, o których nikt nie mówi
Z innych działających zabytków miejskich warto zobaczyć pochodzący z XVII wieku katedralny kościół szpitalny pod wezwaniem św. Hermana Pedro - księdza znanego z bezinteresownej opieki nad chorymi.

Ten niepozorny budynek przypominający fontannę w rzeczywistości jest średniowieczną pralnią publiczną. Kobiety Majów codziennie zbierają się tu w celach towarzyskich, plotkowaniu, a przy okazji robią pranie.

Podczas spacerów zwracaliśmy uwagę na niską kolonialną zabudowę mieszkaniową, bo można zobaczyć takie perełki jak ten dom, którego ogrodzeniem są dawne mury miejskie.

Mury miejskie mają się dobrze.
Znany hiszpańskojęzyczny poeta i jezuita Rafael Landivar urodził się w tym uroczym domku w 1731 roku, gdy miasto było jeszcze stolicą królewskiej kolonii.

Uczta latynoskich smaków
Po udanym spacerze wybraliśmy się do restauracji z dużym ogrodem, gdzie spróbowaliśmy różnych potraw w lokalnym podaniu. Z obiecująco prezentującego się menu wybraliśmy talerz grillowanych warzyw, zapiekankę z kurczakiem i tofu, grillowaną pierś w panierce oraz miks tortilli w niecodziennym podaniu.

Szczególnie polecamy restaurację Los Tres Tiempos, gdzie klimatyczna atmosfera potęgowana blaskiem świec udzieliła się nam tak bardzo, że posiłek smakował obłędnie.
O jedzeniu, które tam skosztowaliśmy opowiadamy w odcinku z serii “kuchnie świata”.
Ruiny Convento la Recolección
Następnego dnia zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się zobaczyć jeszcze jedno miejsce, które uznaliśmy za ciekawe. To ruiny Klasztoru Skupienia - widzieliśmy go poprzedniego dnia z okien autobusu.

Za każdy z biletów zapłaciliśmy po 40 quetzali (20 zł) więc chcieliśmy odwiedzić kolejny zabytek z listy opisany na bilecie.
Niestety, ku naszemu zdziwieniu, za wstęp do każdego z tych miejsc trzeba zapłacić 20 zł, czyli łącznie 120 zł od osoby. Uznaliśmy, że tyle kasy za kilkuminutowe obcowanie z kupką wiekowych, jakby nie było - gruzów, to jednak zbyt wygórowana cena i wróciliśmy do miasta.

Zakupy na lokalnym bazarze
W Antigua funkcjonuje ogromny bazar. Zlokalizowany jest niedaleko dworca autobusowego, zatem można na niego zajrzeć również tuż przed opuszczeniem miasta. Sprawdziliśmy, co można tam kupić - poza chyba wszystkimi produktami rolnymi, są też ręcznie wykonane pamiątki, zabawki oraz wszelkiego rodzaju ciuchy. Także buty i czapki, a ceny bardzo okazyjne.

Pożegnanie z Antigua Guatemala
Najszybszym transferem do Panajachej okazał się shuttle bus, za który trzeba było zapłacić po 19 dolarów, czyli łącznie około 150 zł.

Zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, bo nie udało nam się ustalić bezpośredniego połączenia chicken busem.
Spakowani, zaopatrzeni w wodę i prowiant udaliśmy się w dalszą drogę.