Po dłuższym planowaniu podróży, zdecydowaliśmy się wypożyczyć samochód, którym przejechaliśmy szmat drogi.
Na lotnisku w Ammanie czekało na nas zarezerwowane wcześniej auto, które wynajęliśmy na 4 dni. Dzięki temu w pierwszą trasę wyruszyliśmy zaraz po przylocie.
Po odebraniu auta udaliśmy się do Wadi Musa, gdzie byliśmy około północy. Podróż trwała 3 godziny, a ciągnąca się ponad 200 km na południe droga była bardzo dobra, choć w zakłopotanie wprawiły nas liczne spowalniacze i odblaskowe potykacze wmontowane w jezdnię.

Drugą podróż autem odbyliśmy na trasie Wadi Musa - Wadi Rum. Do przejechania mieliśmy 105 km górskimi drogami, gdzie zobaczyliśmy zaśnieżone pola i drogi. Czas przejazdu to niecałe 2 godziny.
Wadi Rum: co można zobaczyć w pięć godzin


Najwięcej frajdy dostarczy nam road trip na północ. Przejechaliśmy 350 km po zachodniej części Jordanii. Głównym punktem wycieczki było Morze Martwe, które zobaczyliśmy z bliska.

Południowe wybrzeże Morza Martwego jest miejscem niezwykle pięknym. Pokryta solnymi kryształami plaża sprawia wrażenie zupełnie innego świata.

Ostatnim odcinkiem wspólnej podróży była droga od Morza Martwego do przedmieścia Ammanu, gdzie zjedliśmy syty obiad w typowej arabskiej restauracji.


Etap II: podróże Uberem
Z uwagi na spory chaos panujący w Ammanie postanowiliśmy dotrzeć do centrum miasta Uberem. Czas przejazdu to ok. 1 godzina (w czwartek panują w mieście ogromne korki z uwagi na wolny piątek). Koszt to ok. 30 zł za 2 os.
W stolicy zwiedziliśmy głównie centrum miasta, do tego nie potrzebowaliśmy żadnego transportu.
Również Uberem zdecydowaliśmy się pojechać na lotnisko. Zaoszczędziliśmy dzięki temu prawie dwie godziny! Czas przejazdu to 45 minut, cena: 91 zł za 2 os.
Za wynajęcie Mitsubishi Lancer na cztery dni zapłaciliśmy 118 dinarów. W tym pełne ubezpieczenie oraz podstawienie auta na lotnisko. Dokładnie opisaliśmy to w podsumowaniu do filmu.
