Sebastian (Wilkołak)

Sebastian (Wilkołak)
So, 01-09-2018
Azja na spontanie
Azja na spontanie | odcinek 01 | autor: Spoiled Lizard Productions

Podobał Ci się film?

W Azji południowo-wschodniej znajduje się ogromny kraj, o którym większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, a jeśli jest świadoma jego istnienia, to kompletnie ignoruje ten fakt. Indonezja, bo o niej mowa, to wyspiarskie państwo składające się z ponad 17000 wysp i rozciągające się od Malezji prawie po Australię, na szerokości ponad 5000 kilometrów i znajduje się aż w trzech strefach czasowych.

W tym kraju mieszka 260 milionów ludzi i jest czwartym największym pod względem ludności. Z tych 17000 tysięcy wysp, „tylko” nieco ponad 6 tysięcy jest zamieszkanych, a ja tym razem skupię się na jednej z ważniejszych, na której ulokowane są dwa duże ośrodki miejskie, to Dżakarta (założona w 397 roku) licząca sobie ponad 10 milionów mieszkańców, a razem z aglomeracją – ponad 30 milionów. W okresie kolonializmu miasto nosiło nazwę Batawia.

Drugim ważnym miastem na tej wyspie jest Jogyakarta (zwana potocznie Yogya), która jest miastem znacznie mniejszym, bo liczy niespełna 400 tysięcy ludzi, ale jest dla Indonezji tym czym Kraków dla Polski, czyli dawną stolicą. Yogya jest kluczowa dla opisywanej wycieczki, ponieważ w pobliżu miasta (w odległości niespełna 18 km) znajduje się jeden z najważniejszych zabytków Indonezji - zespół świątyń Prambanan. Z kolei 42 kilometry na północny zachód od miasta znajduje się największa buddyjska świątynia na świecie - Borobudur.

Ta znajdująca się na obszarze porośniętej dżunglą równiny Kedu świątynia powstała pomiędzy 750 a 850 r. n.e., kiedy na Jawie panowała zhinduizowana dynastia Śailendrów. Budowana około 100 lat potężna budowla przetrwała do dzisiaj w stanie nienaruszonym!

Świątynia buddyjska została wzniesiona na bazie mniejszego zamierzenia architektonicznego poświęconego Śiwie. Borobudur jest największych obiektów kultu buddyzmu na świecie. W 1991 roku kompleks świątynny został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pochodzenie nazwy Borobudur nie jest do końca znane. Możliwe, że jej nazwa została przejęta od nazwy pobliskiej wsi, wzgórza lub też nazwy sanktuarium jednej z buddyjskich sekt.

Jak dostać się i zwiedzać Borobudur?

Po pierwsze najpierw należy dolecieć do Indonezji. Z Europy najlepiej lecieć do Dżakarty, a następnie do Yogii.

Jak zawsze jest kilka sposób. Po pierwsze wycieczki fakultatywne z lokalnego biura podróży. Tutaj nie ma za bardzo co szukać – cała oferta jest podobna lub wręcz identyczna. Przy próbie targowania się można się przeliczyć. Coś opuszczą, ale na innej części podróży podniosą cenę, że wyjdzie się jak na mydle. Lokalni mieszkańcy żyjący od pokoleń w sercu wielkich atrakcji wiedzą jak zrobić kasę na turystach.

Dla wymagających turystów można wybrać nocne wyjazdy z opcją podziwiania świątyni o wschodzie słońca z pobliskiego wzgórza. Widok ponoć zapiera dech w piersiach, ale my się nigdy na niego nie zdecydowaliśmy. Napisałem jakby było co najmniej kilka ofert? To dlatego, że lokalni wiedzą jak zainteresować turystów. U nich jest opcja zwiedzania WSZYSTKIEGO o wschodzie słońca - góry, wulkanów, świątyń, jezior, plaży itp. Taka atrakcja kosztuje więcej, trwa dłużej no i w ogóle trzeba wyjechać przed 5 rano!

Druga opcja to skorzystanie z usług prywatnych kierowców – w Indonezji to bardzo popularna usługa. Część z nich pracuje w ramach Ubera i dorabia sobie po godzinach, albo w ogóle trudni się wożeniem turystów na lewo (o paragonach zapomnijcie). Warto zdecydować się na jego usługi już na lotnisku. Kierowca zabierze do hotelu, poczeka lub przyjedzie o umówionej godzinie. Całą drogę do świątyni spędzimy w klimatyzowanym aucie, a tam jeszcze na nas poczeka (zwiedzanie trwa często minimum 1-2 godziny). Taka wycieczka opłaca się zwłaszcza, gdy jedziemy w kilka osób, wówczas cena od osoby może się zamknąć w kwocie 100.000 Rupii (spokojnie, to tylko 30 zł!).

Zwiedzanie świątyni zaczynamy od wizyty w pawilonie opisującym historię budowli. Wstęp dla obcokrajowców to „tylko” 250.000 Rupii (75 zł), w bilet wliczona jest butelka wody 0,2l. Natomiast mieszkańcy Indonezji zwiedzają świątynię za mniej niż 1/10 tej ceny.

Potem otrzymujemy sarong, czyli chustę, którą przewiązuje się w pasie – bez takiej nie wejdziemy do żadnej świątyni, ale są one wszędzie rozdawane za darmo (przy wyjściu do zwrotu). I teraz już możemy zwiedzać. Do obiektu wędruje się długą ścieżką wśród zadbanych ogrodów. Naszym oczom ukazuje się ogromny, kamienny budynek, na którego szczyt prowadzą wysokie schody.

Piramidalna konstrukcja świątyni odzwierciedla buddyjską wizję świata. Ma budowę tarasową, na pięciu czworobocznych tarasach dolnych znajdują się reliefy przedstawiające sceny z życia Buddy i dżataki. Na trzech górnych tarasach kolistych mieszczą się 72 dagoby (przypominające dzwony), zaś w każdej z nich (poza jedną) znajduje się figura Buddy. Całość wieńczy większa od innych dagoba. Bok najniższego tarasu ma 111 metrów długości, całość zaś wysokość 35 m. Obejście jej dokoła, w zależności od tarasu zajmuje od 20 do 40 minut.

Budowla nie posiada pomieszczeń wewnętrznych, przeznaczona jest do rytualnej pielgrzymki, na trasie której rozmieszczone są płaskorzeźby przedstawiające sceny z życia Buddy o łącznej długości około 6 km. Jest to ponad 2000 reliefów.

Jeden z pomników Buddy w pozie medytacyjnej jest uważany za przynoszący szczęście. Lokalni przewodnicy mówią, że jeśli kobieta dotknie pięty Buddy a mężczyzna jego palca, będzie im towarzyszyć szczęście.

W tym miejscu należy nadmienić, że nie da się przejść przez świątynię niezauważonym przez miejscowych. Dzielą się oni na dwie grupy – sprzedawcy, którzy chcą nam coś wcisnąć (o tym za chwilę) oraz turystów z kraju, którzy często pochodzą z małych miejscowości i nie widują ludzi o jasnej skórze. Dlatego dwa razy staliśmy się atrakcją turystyczną na kilkanaście minut i musieliśmy odpowiadać na różne pytania, a do tego pozować z każdą osobą do zdjęcia.

Z kompleksu wychodzi się bardzo długą ścieżką otoczoną straganami. I tutaj zaczyna się pokaz umiejętności marketingowych Indonezyjczyków., Na wstępie, jak nas zobaczyli, od razu odwrócili wszystkie metki z cenami. Potem chodzili za nami i proponowali dosłownie wszystko. A to magnes na lodówkę za 10 USD, albo żaluzje na okno z wymalowanym motywem świątyni, a to różne ciuchy (w tym podróbki). Oczywiście wszystko wielokrotnie zawyżone. Gdy grzecznie dziękowaliśmy zmienili taktykę i opowiadali o tym, że jesteśmy dla nich jak rodzina i dlatego dostaniemy upust…

Wieczór na zwiedzanie miasta

Wróćmy teraz do Jogyakarty. Jest to miasto w Indonezji w środkowej części Jawy u podnóża wulkanu Merapi. Miasto stanowi starą (tymczasową) stolicę kraju na tej wyspie.

Do 1755 r. miasto należało do sułtanatu Mataram, po jego podziale powstał m.in. sułtanat Yogyakarta, który później stał się protektoratem holenderskim. W czasie II wojny światowej pod okupacją japońską, w latach 1946-1950 pełniło czasowo funkcję stolicy Indonezji, gdyż Batawia była okupowana przez Holandię. 27 maja 2006 miasto ucierpiało w wyniku trzęsienia ziemi o sile 6,2 stopnia w skali Richtera.

Nie udało nam się niestety dużo zobaczyć. W Indonezji zmrok zapada około godziny 18.00 zatem mogliśmy się tylko przejść po okolicy w poszukiwania restauracji.

Jednak nie to jest w tym wszystkim najgorsze. W pobliżu miasta znajduje się jeszcze wspomniana wcześniej świątynia - jeden z najważniejszych zabytków Indonezji – Prambanan, ale tutaj musieliśmy odpuścić, gdyż mieliśmy na rano zaplanowany wylot. Zostawiłem ją na mojej liście miejsc do zwiedzenia, na pewno tam jeszcze wrócę.

Wrażenia z pobytu w tym mieście są niesamowite. Turystom, który rozważają urlop na Bali polecam odwiedzenie Jogyakarty. Ucząc się na moich błędach – polecam zarezerwować dwa noclegi i cały dzień poświęcić na zwiedzanie. Plan odwiedzenia obu świątyń jednego dnia jest do wykonania.

ostatnia modyfikacja: 2020-10-15 r.
Podobał Ci się ten tekst? Pomóż nam rozwijać portal!
Zobacz podobne
Amman, Jordania - 757 m n.p.m.
Muzea Folkloru i Tradycji Popularnych
Czerwony Kanion, Izrael - 656 m n.p.m.
Red Canyon
Park Timna, Izrael - 275-370 m n.p.m.
Timna Park
Ejlat, Izrael - 5 m n.p.m.
Ejlat
Jordania - 827 m n.p.m.
Muzeum Archeologiczne w Cytadeli w Ammanie
Kuchnie świata: Filipiny
Taal, Filipiny - 183 m n.p.m.
Wulkan Taal: dwa miesiące przed wybuchem
Transport na Filipinach

Wesprzyj nas!

Patronite
PayPal