Dzisiejszy Dubaj wyrósł z małej rybackiej portowej wsi, która do połowy XX wieku była podstawowym źródłem utrzymania państwa.
Gdy kolejne wieżowce zaczęły wyrastać w okolicach Mariny i Burdż Chalifa, stare portowe dzielnice popadły w zapomnienie. Dopiero w 2015 roku podjęto decyzję o ich renowacji w dubajskim stylu - czyli kompletnie od nowa.
Położone po obu stronach zatoki dzielnice są dziś jedynie cieniem dawnych portowych osiedli. Nie zatraciły one jednak arabskiego charakteru, dlatego naszym zdaniem warto je odwiedzić zanim wejdziemy do betonowo-szklanej dżungli nowego Dubaju. Efekt wow będzie wówczas jeszcze większy.

Handlowo-portowe korzenie miasta wywodzą się z dzielnic Al Fahidi oraz Deira, które rozdzielone wodami kanału można dowolnie eksplorować, bowiem znajdują się tam różnego rodzaju placówki przypominające niewielkie muzea.
Zwiedzanie rozpoczynamy od tej położonej na południu - docieramy tam z węzła przesiadkowego Al Ghubaiba.
Dzielnica Al Fahidi

Przypominająca lepianki gęsta zabudowa tak naprawdę naszpikowana jest nowoczesnymi rozwiązaniami. Odtworzone z wielką starannością osiedle nawiązuje kształtem i układem ulic do istniejącej tu niegdyś wioski rybackiej. W połączeniu z szeroką portową promenadą przywodzi na myśl średniowieczną osadę, w której mogliśmy poczuć typowy arabski klimat.

Shindagha
Po dojściu do wybrzeża, udajemy się w lewo, do części zwanej Shindagha, gdzie można zwiedzić najważniejsze miejsca: dom Szejka Saeeda, muzeum na rozdrożu cywilizacji, dom perfum, dom pieniądza, a także podziwiać różnego rodzaju rzeźby i instalacje artystyczne, jak np. rekonstrukcje łodzi rybackich.

Pośród wąskich uliczek Al Fahidi można odpocząć od upału, bowiem oferują one dużo cienia i miejsce do odpoczynku.
Zwiedzamy dalej udając się w stronę Wielkiego Meczetu, którego nie sposób przegapić z uwagi na minaret przypominający latarnię morską.

Po drodze przechodzimy przez Stary Targ, ale jeśli nie lubicie takich miejsc, to mocno odradzamy. Niekończące się zastępy sprzedawców oblegają każdego z przechodniów podsuwając pod nos wszelkiego rodzaju produkty.

Przy niewielkim placu znajduje się jeden z najstarszych budynków w tej części miasta - XVIII-wieczny fort - siedziba Muzeum Dubaju.

Bastakiya
Za nimi zobaczymy Bastakiya - chyba najbardziej uroczą część Al Fahidi. Poza wieloma wąskimi uliczkami, znajdziemy tam kolejne placówki kulturalno-edukacyjne - muzeum kawy, muzeum filatelistyki czy galerie sztuki - miejsce zdobią liczne murale i elementy street art.

Dla zainteresowanych historią jest tam kawałek dawnego muru obronnego.
Tutaj oraz w sąsiednim Al Seef, można w ciszy i spokoju wypić tradycyjną arabską kawę i delektować się atmosferą tego, kompletnie wolnego od nachalnych sprzedawców, miejsca.
Abra
Stara część Dubaju również rozciągająca się również po drugiej stronie zatoki. Warto skorzystać z tradycyjnej taksówki wodnej, zwanej abrą, aby sprawdzić co dzieje się na drugim brzegu. Przejażdżka daje możliwość zobaczenia najstarszych dzielnic Dubaju z kompletnie innej perspektywy.

Koszt przeprawy wynosi 1 AED (ok. 1 zł). Przeprawę opłaca się kartą Nol w pokładowym czytniku. Z przystani Al Fahidi przepływamy na drugą stronę.
Dzielnica Deira

Deira to ogromna sypialnia Dubaju, ale także przystań morska, przy której cumuje wiele większych jednostek.

Przy wybrzeżu znajduje się reprezentacyjna biurowa zabudowa.

Położoną w dalszej części marinę poprzedza zielony park - polecamy zatrzymać się tutaj na chwilę. Z tego miejsca można zobaczyć panoramę szklanych wieżowców z ogromnym Burdż Chalifa.

Zegar w Deirze
Spacer kończymy w miejscu dość nieoczywistym - to nietypowa wieża zegarowa na środku ronda.

Powstał w latach 60-tych XX wieku, kiedy w tym miejscu znajdowała się jeszcze pustynia, a zegar miał pełnić rolę bramy wjazdowej do nowego miasta.






