Sebastian (Wilkołak)

Sebastian (Wilkołak)
N, 22-11-2020
Kantyna podróżnicza

Podczas odbywania dalszych podróży mamy okazję do zwiedzania lokalnej kultury, tradycji i kuchni. Zawsze korzystamy z okazji, aby zobaczyć coś nowego, dlatego wyszukujemy oferty lokalnych biur świadczących usługi turystyczne. 

Podczas większości podróży korzystaliśmy z tego typu zwiedzania. Czasem wycieczki były naprawdę ciekawe, ale innym razem męczyliśmy się okropnie. Oto podsumowanie wrażeń z lat 2018-2020.

Kos, wyspa Nisyros (czerwiec, 2018)

FHD0099

Widok na krater Stefanos | Grecka wyspa Nisyros

Jedną z pierwszych wycieczek fakultatywnych, jakie odbyliśmy w ogóle było zwiedzanie wulkanicznej wyspy Nisyros. W ofercie biura podróży mieliśmy ofertą wycieczki za 35 Euro, a tymczasem wystarczyło rozejrzeć się po okolicy. Naprzeciwko naszego hotelu było biuro podróży, które oferowało bilet na wyspę w cenie 16 Euro. Oferta nie dotyczy tylko samego przepłynięcia z wyspy na wyspę - w cenie było również zwiedzanie, ale o tym trudno było dowiedzieć się z ulotki. W każdym razie na pokładzie statku kapitan zabierał “bilet” na prom i wymieniał go na kartę autobusową. Takim sposobem spotkaliśmy się w autobusie z innymi hotelowymi gośćmi, którzy płacili 35 Euro za taką samą atrakcję

W autobusie czekał na nas polskojęzyczny przewodnik, który opowiadał o wyspie, a następnie oprowadzał po atrakcjach. Podczas wycieczki można było zobaczyć: wioski Nikia i Mandraki, stary klasztor, krater Stefanos (wstęp dodatkowo płatny - 3 Euro). 

Do dziś jest to jedna z najlepiej wspomnianych wycieczek. Przede wszystkim nauczyła nas, że trzeba szukać alternatywnych opcji zwiedzania, a nie tylko polegać na hotelowej ofercie.
16 Euro (ok. 72 zł)

W 2019 roku ceny nieco podskoczyły.

Turcja, kanion Sapadere (czerwiec, 2019)

DSC07053

Jeden z wielu uroczych wodospadów w kanionie Sapadere

Kraj tak różnorodny, że chyba nieprędko znajdziemy drugi. Państwo zajmujące półwysep Azji Mniejszej jest samowystarczalne pod każdym względem. Również biosfera Turcji jest niezwykle różnorodna, dlatego warto podróżować po kraju, nawet jeśli przyjeżdżamy tylko na siedem dni. Skorzystaliśmy z oferty wycieczkowej, ale zanim to zrobiliśmy - dokładnie sprawdziliśmy lokalne stragany i biura podróży.

Zdecydowaliśmy się na zakup dwóch wycieczek - pierwszą był wyjazd do położonego niedaleko kanionu Sapadere, gdzie mogliśmy zobaczyć również jaskinię, spróbować placka domowej roboty oraz kupić przyprawy i herbaty od lokalnej rodziny. 

Choć odwiedziliśmy sporo miejsc o charakterze czysto komercyjnym, to wycieczka dostarczyła nam wielu wrażeń

Zobaczyliśmy: Kanion, Jaskinię Krasnoludków, meczet, wyrób placków oraz zrobiliśmy zapasy przypraw i herbaty.

30 Euro (ok. 134 zł)

Turcja, Hierapolis i Pamukkale (czerwiec, 2019)

DSC07152

Teatr Rzymski w Hierapolis

Skoro pierwsza wycieczka była taka fajna, to druga musi być jeszcze lepsza, tym bardziej, że celem były magiczne wapienne skały Pamukkale. Przy zakupie dowiedzieliśmy się, że zobaczymy jakieś Hierapolis i nekropolię. 

W rzeczywistości wycieczka była sporym zawodem. Pomijamy fakt, że większość trasy spędziliśmy w busie, to białą skałę widzieliśmy może 40 minut. Tyle, aby zrobić fotki i zejść po niej. O wiele większe wrażenie zrobiły na nas ruiny starożytnego miasta Hierapolis i położony przy niej ogromny cmentarz. Ale to jeszcze nie koniec narzekania.

Ogromnie zawiedliśmy się na tzw. turystyce handlowej. Biuro podróży obiecało w ulotce zwiedzanie fabryki skóry, winiarni i sklepu z bawełną. Okazało się, że były to odpowiednio: sklep sprzedający drogie skóry, sklep z winami (straszny barak) oraz ogromna hala sprzedażowa z wszelkiego rodzaju produktami materiałowymi. Jednym słowem nachalny handel, którego mieliśmy dość po kilku godzinach jazdy i zwiedzania. 

Najśmieszniejsze było to, że wszystkie sklepy znajdowały się przy jednej długiej drodze krajowej i czasem przejście między nimi na piechotę zajęłoby mniej czasu niż nawracający co kilka kilometrów busik. 

Gdyby podarować sobie ten żałosny spektakl handlowy można by skrócić wycieczkę o 2-3 godziny.

Zobaczyliśmy: Nekropolis, Hierapolis, Pamukkale, Muzeum Archeologiczne (i tylko o tym warto wspomnieć).

45 Euro (ok. 200 zł)

Turcja, Boat Trip po zatoce Alanyi (czerwiec, 2019)

dziob statku

Statkiem po zatoce Alanyi

Trzecia wycieczka to obowiązkowy punkt zwiedzania Alanyi. W porcie stacjonuje kilkadziesiąt większych lub mniejszych łodzi wycieczkowych, którymi można wybrać się w podróż trwającą od godziny do nawet kilkudziesięciu godzin (w tym opcja nocnego rejsu).

Ceny również wahają się od kilku euro do kilkudziesięciu za moc atrakcji. My wybraliśmy się w bardziej kameralny rejs. Statek przepływał koło zabytkowej stoczni. W trakcie wyprawy zobaczyliśmy kilka jaskiń niedostępnych z plaży i ostatecznie zatrzymaliśmy się w pobliżu laguny koło plaży Kleopatry, gdzie można było popływać. 

Atrakcja fajna i w naszym przypadku wolna od hucznego kiczu. 

Zobaczyliśmy: wybrzeże Alanyi i jaskinie niedostępne z lądu.

7 Euro (ok. 31 zł)

Jordania, Wadi Rum (styczeń, 2020)

wielblady grupa

Wadi Rum - niesamowita przygoda

Na pustynię Wadi Rum nie da się wjechać bez przewodnika, dlatego działa tam spora siatka większych i mniejszych przewoźników świadczących usługi transportu z miejsca do miejsca. Najpopularniejszą formą “załatwiania” takich wycieczek jest dogadanie się wcześniej z organizatorem (zwykle za pomocą Messengera lub WhatsAppa).

Naszą załatwiliśmy razem ze znajomymi zanim wylecieliśmy do Jordanii. Do miejscowości Wadi Rum dojechaliśmy wynajętym autem, które zostawiliśmy na stacji benzynowej. Tam odebrał nas Fisal, skąd ruszyliśmy na zwiedzanie pustyni. Wieczorem podrzucił nas do obozu, a po śniadaniu odwiózł nas do auta.

Zobaczyliśmy: cuda pustyni Wadi Rum. Spaliśmy w obozie na pustyni.

45 JOD (ok. 240 zł)

Senegal, Safari (marzec, 2020)

safari przewodnicy

Bardzo miło wspominamy Safari w Senegalu

Nasz pobyt w Gambii trwał tylko 7 dni, ale oferta wycieczek fakultatywnych była tak szeroka, że dobre kilka godzin dyskutowaliśmy nad tym, gdzie pojechać. Ostatecznie padło na safari, które organizowane było w sąsiednim Senegalu. Mieliśmy do dyspozycji ofertę naszego biura podróży w kwocie 110 Euro, ale po zwiedzeniu okolicy udało nam się znaleźć ofertę tańszą o 30 euro

Biuro podróży Timo Tours zajęło się wszystkim. Transportem, papierkową robotą i transferem na granicy. A potem to już tylko jazda po ogromnym parku, gdzie przez pół dnia podglądaliśmy dzikie zwierzęta

Przewodnicy starannie się nami opiekowali, bo pomimo trzymania się w kupce byliśmy niemal nieustannie otoczeni potokiem miejscowej ludności zajmującej się codziennymi sprawami. 

Zobaczyliśmy: wiejskie życie w Senegalu, zwierzęta na safari (nosorożec, gazele, zebry, żyrafy, guźce). 

80 Euro (ok. 357 zł)

Tunezja, Djerba w pigułce (wrzesień, 2020)

houmt souk mural wojtek

Houmt Souk - jeden z punktów wycieczki objazdowej

Będąc w Tunezji odrzuciliśmy pomysł jednodniowego wyjazdu na Saharę, bowiem mając w pamięci ekspresowa wycieczkę do Pamukkale w Turcji, wiedzieliśmy czego się spodziewać. Zamiast tego wybraliśmy zwiedzanie wyspy Djerba, które zajęło nam pół dnia. 

Wycieczka była rozczarowaniem roku, ponieważ mimo ciekawej oprawy narracyjnej przewodnika, byliśmy traktowani jak chodzące portfele, które przewożono z jednej kasy do drugiej, po drodze serwując tandetę w abstrakcyjnie wysokich cenach. Na dodatek ciekawe miejsca kulturowe zostały po prostu pominięte, choć przejeżdżaliśmy zaledwie kilkaset metrów od ich lokalizacji - ważniejszy był zarobek u lokalnego sprzedawcy fajansu (taniej ceramiki), kawy, złota, przypraw, pseudo sztuki. I tylko wliczony w cenę obiad naprawdę był świetny - prawdziwe lokalne jedzenie, bardzo smaczne

Zobaczyliśmy: ślady po ruinach starożytnego miasta, rzymską groblę z bardzo daleka, miasta Guellala i Houmt Souk, murale w Djerbahood, Muzeum Tradycji, średniowieczną twierdzę, pracownię artystyczną. 

100 TND (ok. 137 zł)

Wnioski

Jak już zapewne zauważyliście, nie ma gotowej oferty na dobrą wycieczkę. Pierwszy wniosek jaki się nam nasunął, to gorszej jakości oprawa w krajach arabskich, gdzie nie przykłada się tak dużej uwagi do wrażeń wizualnych, a jedynie do “zaliczenia” dużej liczby atrakcji. Mit ten obaliła wycieczka po pustyni Wadi Rum, którą zorganizował nam przewodnik - była to ciekawa wyprawa, podczas której w ogóle nie liczyliśmy czasu.

Również w przypadku Turcji słynącej z wszędobylskiego handlu nie można mówić o przesyceniu wycieczek zakupami, bo w przypadku Sapadere mogliśmy kupić coś naprawdę wartościowego. 

Ogromnym szokiem była dla nas wyprawa do Senegalu podczas pobytu w Gambii w marcu 2020 roku. Choć nie było to związane bezpośrednio z samą wycieczką, a pierwszym zetknięciem się z kulturą i ludnością Afryki Zachodniej. Mimo że podejście afrykanerów do organizacji wycieczek było bardzo osobliwe - biuro podróży “Timo Torus” jest ulokowane przy ulicy, a interes ubijaliśmy około 30 minut na plastikowych stołkach na schodach, to podczas zwiedzania było już bardzo fajnie, a przywiezione z safari wspomnienia pozostaną z nami na długo. 

Jedziemy na wycieczkę fakultatywną

toyota

Nie ważny środek transportu, ale wrażenia, jakie pozostają!

Decydując się na wycieczkę fakultatywną warto przygotować najpierw listę rzeczy, które chcecie zobaczyć. W tym celu najlepiej zorientować się wcześniej w ilości atrakcji w Waszej lokalizacji. 

Na co uważać podczas wyboru atrakcji?

Kilka wskazówek na co warto zwrócić uwagę szukając wycieczek fakultatywnych:

  • lokalizacja - zbyt daleko to nie dobrze, a zbyt blisko to można podjechać taxi,

  • korki - warto sprawdzić jak wygląda natężenie ruchu w okolicy. Czasem blisko położone atrakcje mogą być naprawdę trudno dostępne autem i wtedy lepiej pójść na piechotę,

  • wiele podobnych atrakcji - wtedy najlepiej wybrać tą najbliższą, albo w ogóle odpuścić. Coś, czego jest w nadmiarze, nie musi być ciekawe, 

  • inne miejsca po drodze - czasem w okolicy lub po drodze są inne miejsca warte zobaczenia, np. punkt widokowy,

  • zaopatrzenie - zróbcie zakupy na drogę lub sprawdźcie sklepy w okolicy. Może się zdarzyć, że będziecie potrzebowali dodatkowego posiłku lub dokupić wodę,

  • problemy na ostatniej prostej - pytajcie lokalnych o drogę. Mapy nie zawsze oddają rzeczywistość, zwłaszcza w buszu lub na pustyni. Oczywiście trzeba ocenić we własnym zakresie czy lokalni mieszkańcy mówią wam prawdę. Czasem próbują “przekierować” wasze zainteresowanie zgodnie z własną korzyścią. 

Jak samemu organizować wycieczki?

Organizacja wycieczek na własną rękę to nic trudnego. Jeśli jeździcie na urlopy typu All Inclusive, to warto zacząć od czegoś małego. Kto wie, może tak wam się spodoba, że następnym razem sami zaplanujecie podróż do odległego zakątka świata ;)

Do tej pory zorganizowaliśmy kilkadziesiąt wycieczek

Na własną rękę zorganizowaliśmy kilkadziesiąt wycieczek przy okazji dłuższych podróży. To m.in. lokalne wyjazdy podczas pobytów w Izraelu, Jordanii, na wyspie Kos i Lanzarote, wieloetapowa wyprawa na wulkan Taal, czy Szlakiem Magellana, ale także objazd taksówką wyspy Djerba czy zachodniej części Gambii. Oto kilka wskazówek:

  • po wyborze miejsca i atrakcji oceńcie, czy można wybrać się tam spacerem, czy potrzebne będzie wynajęcie auta lub innego pojazdu,

  • w wielu przypadkach mapy Google pomogą ocenić czas przejścia lub dojazdu (także uwzględniając szczyt komunikacyjny),

  • warto zorientować się wcześniej na temat obowiązujących reguł przewozu w regionie do którego jedziecie. Może się zdarzyć, że miejsce to będzie opanowane przez mafie taksówkarskie (wtedy Ubera nie znajdziecie), albo wręcz przeciwnie - wszystko chodzi jak w zegarku i taksówki mają taksometry,

  • zorientujcie się wcześniej na temat kosztów przejazdu z miejsca A do miejsca B, lub kosztów kilometra za przejazd taxi,

  • przed wejściem do taxi ustalcie miejsce dojazdu oraz koszt, aby uniknąć przykrej niespodzianki na miejscu,

  • z miejscowymi taksówkarzami można uzgodnić ceny pakietów - wtedy za kilkugodzinne zwiedzanie wielu miejsc można wytargować bardzo dobre ceny, a do tego opieka w gratisie, 

  • unikajcie osób, które nie mają licencji na oprowadzanie. Cena, którą usłyszycie może się wydawać okazją, ale w przypadku wypadku komunikacyjnego nie będziecie mogli liczyć na ubezpieczenie. 

 

ostatnia modyfikacja: 2020-12-20 r.
Podobał Ci się ten tekst? Pomóż nam rozwijać portal!
Zobacz podobne
Sosúa, Dominikana - 23 m n.p.m.
Dominikana All Inclusive
Nowe podejście do urlopów. Jak zaplanować, żeby nie stracić?
Nowe podejście do urlopów. Jak zaplanować, żeby nie stracić?
Finanse w podróży - jak bez stresu płacić na miejscu
Finanse w podróży - jak bez stresu płacić na miejscu
Jedziesz daleko, a tam zamknięte. Miejsca w remoncie, niechlubne TOP10
Jedziesz daleko, a tam zamknięte. Miejsca w remoncie, niechlubne TOP10
Wysadzili jaskinie sprzed 46000 lat, teraz przepraszają
Wysadzili jaskinie sprzed 46000 lat, teraz przepraszają
Dlaczego nie straciliśmy na Covid-19
Dlaczego nie straciliśmy na Covid-19
Świat widziany z samolotu [fotostory]
Świat widziany z samolotu [fotostory]
Prelekcja o Filipinach - Poczekalnia Kultury w Darłowie
Prelekcja o Filipinach - Poczekalnia Kultury w Darłowie

Wesprzyj nas!

Patronite
PayPal