02-12-2017

#015 - Opuszczone miasto: Pstrążę

Autor: Sebastian (Wilkołak)
Zniszczone i porzucone blokowisko
Fot. Sebastian (Wilkołak)

Na Dolnym Śląsku jest miejsce, o którego istnieniu do początku lat 90-tych mało kto wiedział. Miasteczko to położone niedaleko Bolesławca wyglądało jak Czarnobyl po katastrofie, jednak powód jego opuszczenia był zupełnie inny.

W światowy dzień walki z uciskiem prezentujemy Pstrąże.

Ta mieścina w PRL była tętniącym ośrodkiem ze sklepami, przedszkolem, szkołą podstawową, kawiarnią i przychodnią.

Pstrąże to wieś w powiecie bolesławieckim, oddalona 20 km od miasta. Przez miejscowość przepływa rzeka Bóbr. Miasto niegdyś nosiło nazwę Strachów – było to wtedy, gdy zamieszkiwali je radzieccy wojskowi z rodzinami. W PRL-u nazywane było „Związkiem Radzieckim w pigułce”.

Historia

Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1305 roku. W 1865 roku zabudowa została zniszczona przez pożar. Do końca XIX wieku mieszkańcy wypasali tu bydło, owce oraz wytapiali żelazo.

W 1901 roku rozpoczęto przebudowę wsi dla potrzeb armii niemieckiej (zapewne nie wyobrażali sobie wówczas, że ich miejsce zajmą kiedyś czerwoni). Powstały koszary dla wojska, doprowadzono bocznicę kolejową z Leszna Górnego, wybudowano potężny betonowy most na Bobrze.

Podczas wycofywania się wojsk niemieckich wysadzono most na rzece Bóbr (jego pozostałości widać na filmie). 10 lutego 1945 r. Pstrąże zostało zajęte przez wojska radzieckie. Miejscowość była niedostępna dla Polaków, część drogowa mostu nie została już odbudowana, aby utrudnić przedostawanie się ludności polskiej na teren obiektu.

Od 1948 do 1951 stacjonowała tam 14. Brygada Artylerii Ciężkiej Wojska Polskiego. Później w miejscowości stacjonowały: 510 samodzielny szkolny pułk czołgów, 8 Orszański pułk czołgów gwardii, 76 Orszański pułk czołgów (część), 144 pułk zmechanizowany, 255 Wołgogradzko-Korsuński pułk zmechanizowany Gwardii, a także znajdował się tam skład ładunków jądrowych!

Już w 1992 roku wyjechali stąd czerwoni, ale dopiero dwa lata później miejscowość została podporządkowana polskiej administracji. Wstępnie miała zostać zaludniona, ale w 1995 roku odstąpiono od zasiedlenia, a miejscowość włączono w obszar poligonu. Przez kolejne lata Pstrąże niszczało. Odbywały się tu ćwiczenia Wojska Polskiego, w tym wojsk specjalnych, a także straży pożarnej, ratownictwa, policji.

Na jednym z budynków widniała pamiątkowa tablica o treści: „1-sza kompania 255 PZ Gw. w Stalingradzie wzięła do niewoli feldmarszałka Paulusa”. Tablica ta nie zachowała się po opuszczeniu miejscowości.

Nie został kamień na kamieniu

Z czasem z miasta pozostało zaledwie 8 bloków oraz kilka pawilonów, poza tym można było odnaleźć tu i ówdzie gruzowiska tak wielkie, jakby były niegdyś budynkami w pośpiechu wysadzonymi. Żołnierze radzieccy wynieśli się z miasta niechętnie, podobno w szale – niszczyli wszystko czego nie mogli zabrać, a ziemię zanieczyszczali wylewając paliwo z beczkowozów.

Pierwsze zdjęcia tego miejsca widziałem w TV, chyba jeszcze, w 1992 roku. Był to prawdziwy obraz rozpaczy. Zabrano ze sobą wszystko – armaturę sanitarną, stolarkę okienną, drzwi, balustrady. Mieszkający niedaleko Polacy opowiadali, że ze ścian wyrywano nawet przewody – choć to mogła być już sprawka poszukiwaczy metali. Do dziś zostały tam tylko płyty betonowe i cegły. Nie ostał się nawet kawałek drewnianego parkietu, czy jakiejkolwiek konstrukcji, co może świadczyć o tym, że teren ten był bardzo dokładnie przeszukiwany pod kątem pozyskania materiałów do opału.

Zapewne był również miejscem noclegów bezdomnych – dało się odnaleźć ślady długotrwałych legowisk, a także wielu letnich imprez młodzieżowych – świadczą o tym świeże polskojęzyczne i współczesne grypsy na ścianach i butelek po alkoholu.

Moja krótka relacja pochodzi z maja 2015 roku, kiedy na chwilę odwiedziłem ten teren i ujrzałem to na własne oczy.

Od października 2016 ruszyła tam rozbiórka betonowych szkieletów.


Media

Pstrąże - wspomnienie nieistniejącego miasta
Spoiled Lizard Productions

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Udostępnij

Sebastian (Wilkołak)
Sebastian (Wilkołak)

Zapalony podróżnik, sportowiec amator, miłośnik minimalizmu, dobry organizator.
W podróży ceni sobie poznawanie ludzi i odkrywanie nowych miejsc. Dlatego nie ma mowy o dwutygodniowym pobycie w tym samym miejscu. Lub zwiedzać dynamicznie, posiada zdolności translokacji - dziś tu, jutro 12000 km dalej ;)
W Polsce mieszka w najpiękniejszym mieście, a co weekend stara się wyskoczyć jak najdalej, aby... zwiedzać.

Komentarze

  • tatry-01.jpg
  • Mielno-2.jpg
  • Katowice-1.jpg
  • Mielno-1.jpg
  • Darlowo-1.jpg
  • Darlowo-3.jpg
  • Slupsk-1.jpg
  • wawa-wojtek.jpg
  • karkonosze-1.jpg
  • morze-zima.jpg

 

Formularz kontaktowy

W przypadku uwagi lub pomysłu wypełnij poniższe pola i naciśnij przycisk "wyślij wiadomość".

©2017 Z butami przez świat.

Wszelkie bilety i hotele dawno zabookowane.
Ale prawa do tekstów, fotek i filmów zastrzeżone.

Polityka prywatności