14-11-2016

#003 - Bangkok, część 1 - W nocy

Autor: Sebastian (Wilkołak)
Dworzec kolejowy w Bangkoku
Fot. Sebastian Janek

Bangkok jaki jest… każdy musi sprawdzić, aby wyrobić sobie zdanie. Niektórzy twierdzą, że to śmierdzące i brudne miasto, a inni, że oaza wolności i idealne miasto multikulturowe.

Każdy zapewne ma rację. Bangkok to przede wszystkim potężna metropolia, którą mieliśmy okazję zwiedzać przez 5 dni. Spaliśmy w dwóch lokalizacjach – na północy centrum i na południu. Jeździliśmy metrem, Uberem, Skytrainem, tuk-tukami, a nawet płynęliśmy tramwajem wodnym po rzece. To naprawdę niesamowite miasto i aby wyrobić sobie o nim zdanie, trzeba go doświadczyć na własne oczy.

Miasto aniołów

Bangkok – stolica i największe miasto Tajlandii, położone w południowej części kraju nad rzeką Menam. Zajmuje obszar 1531 km². Jest 21 miastem co do liczby ludności na świecie. Jest jednym z najszybciej rosnących i najbardziej dynamicznie rozwijających się pod względem ekonomicznym miast w południowo-wschodniej Azji. Od zakończenia II wojny światowej liczba jego mieszkańców wzrosła dziesięciokrotnie. Obecnie zespół miejski zamieszkuje ok. 10 mln mieszkańców. Według Światowej Organizacji Meteorologicznej Bangkok jest najgorętszym miastem świata (jest hot!).

Do 1764 dzisiejsza metropolia była niewielką wioską zwaną Bang Makok (Wieś Drzewek Oliwnych). Po zniszczeniu przez wojska birmańskie w tymże roku dawnej stolicy Ajutthaji, zbudowano tu obóz warowny. Podczas swojej koronacji w 1782 Rama I nadał swej stolicy nazwę składającą się z 43 sylab. Przez następne lata dodano do tej nazwy jeszcze 21 sylab. Nazwa ta obecnie znajduje się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najdłuższa nazwa geograficzna na świecie.

Prawdziwa nazwa (w tłumaczeniu z tajskiego) brzmi: Miasto aniołów, wielkie miasto, rezydencja świętego klejnotu Indry (Szmaragdowego Buddy w Wat Phra), niezdobyte miasto Boga, wielka stolica świata, ozdobiona dziewięcioma bezcennymi kamieniami szlachetnymi, pełne ogromnych pałaców królewskich, równającym niebiańskiemu domowi odrodzonego Boga; miasto, podarowane przez Indrę i zbudowane przez Wiszwakarmana.

Miasto można podzielić na kilka centrów, w zależności od tego, czego się szuka, powinniśmy udać się do:

Nowego centrum biurowo-handlowego zlokalizowanego w okolicach Ratchadamri, Phaya Thai oraz Rama I, które wypełniają nowe budynki wysokościowe oraz nowoczesne centra handlowe (jedno z nich Siam Paragon posiada nawet małe oceanarium).

Starego centrum, dzielnicy "rozrywki" oraz hoteli zlokalizowanego wzdłuż ulicy Rama IV i Sathon Tai/Nuea, gdzie dominuje zabudowa z lat 1970-1990. Lub możemy jak większość turystów wybrać…

Centrum turystyczne

Najwięcej atrakcji znajduje się w okolicach Phra Borom Maha Ratcha Wang (Wielkiego Pałacu Królewskiego). Miejsce to jest pełne zabytkowych budynków pałacowych oraz świątynnych (wybudowanych między XVIII a początkami XX wieku). Jest to również dzielnica rządowa oraz miejsce zamieszkania Króla Tajlandii. O tej części miasta więcej w drugiej części reportażu.

Jedzenie na ulicy

Opowieść należy zacząć od ulicznego jedzenia – tzw. Street food, które w Azji jest powszechne. Syty obiad można zjeść za równowartość kilku zł, albo kilkudziesięciu. Zależy od rodzaju knajpy, sposobu podania, lub skali nabicia w butelkę – pamiętajcie, że turyści są dla wielu Azjatów sposobem na utrzymanie!

Najważniejsza ulica – mekka turystów to położona w okolicach Pomnika Demokracji słynna ulica Khao San, tradycyjna baza dla backpakerów. Dominuje tu zabudowa niska, o dużej intensywności, powstająca równolegle do kompleksów pałacowych. Architektura kolonialna przeplata się z zabudową z 50 i 60 lat XX wieku. Typowymi dla Bangkoku rozwiązaniami zabudowy miejskiej są kamienice mieszkalne z parterem usługowym dostępnym jako witryna od ulicy.

Cała ulica to jeden wielki jarmark, na których sprzedaje się owoce gotowe do zjedzenia, przyrządzone mięso na patykach (nawet owady i skorpiony), a w głębi znajdują się restauracje (słynny McDonalds też!) i bary ku uciesze rozwrzeszczanych turystów.

Równolegle do niej znajduje się ulica Ram Butri, która jest co prawda spokojniejsza, ale równie upchana barami i restauracjami – chyba zdecydowanie dla starszych turystów. Tutaj można sobie zrobić masaż, coś zjeść i wypić drinka przed snem (o ile sen się planowało tej nocy).

Życie i handel na ulicy

Uliczne knajpy, targi i stoiska z owocami to normalność w tym mieście. Nie spotkamy ich zbyt wiele w położonej niedaleko dzielnicy rządowej, ale niemal na każdym kroku ktoś handluje czymś. Najeść się można w każdej chwili. Kupić pamiątkę – żaden problem. Tak samo dostęp do owoców, smażonego ciepłego mięsa czy napojów chłodzących (bardzo dobre takie duże kolorowe – zwłaszcza to niebieskie, za około 50 gr) jest stały i niczym nieograniczony.

Chinatown

Chinatown w Bangkoku znajduje się pomiędzy ulicami Yaowarat Road i Charoen Krung Road. Powstała ponad dwa wieki temu, ale pierwotnie znajdowała się w miejscu, gdzie teraz stoi pałac królewski. Gdy pod koniec XIX wieku zaczęto rozbudowywać stolicę, powstała ulica Yaowarat Road, z którą dzisiaj głównie utożsamiana jest chińska dzielnica w Bangkoku. Znajdują się tam setki sklepów. Chinatown to także (a może przede wszystkim) mekka dla wszystkich miłośników azjatyckiej kuchni.

Atrakcje Chinatown

  • Wat Traimit to mała świątynia położona na obrzeżach Chinatown, w której znajduje się największa na świecie statua siedzącego Buddy wykonana w całości ze złota. Waży ona około pięć i pół tony i jest wysoka na 4,5 metra. Statua została stworzona w około XIII wieku. Przez długi czas była ona pokryta gipsem i lakierem, by uchronić ją przed kradzieżą.
  • W centrum chińskiej dzielnicy znajduje się chińska buddyjska świątynia Wat Mangkon Kamalawat. Miejsce to jest centralnym punktem podczas ważnych dla Chińczyków świąt, takich jak np. Chiński Nowy Rok.
  • Wat Chakrawat to klasztor, a największą atrakcją tego miejsca są… krokodyle. Gady te żyją w przyklasztornym stawie od około 50 lat.
  • Brama Chinatown (powinno być w sumie na początku) to olbrzymia czerwona brama zbudowana w 1999 roku jako symbol prosperity tajskiej i chińskiej ludności pod władzą króla.

Komunikacja, język, pismo

Język tajski nie jest prosty. Sam fakt, że to zupełnie inne pismo powinien skutecznie odstraszyć turystów od nauki. Nie ma jednak problemu w komunikacji, ponieważ będąc przez długi czas w obrębie wpływów brytyjskich, mieszkańcy kraju znają język angielski dobrze lub co najmniej w stopniu komunikatywnym.

Tajski to język z rodziny języków dajskich, używany jako pierwszy język jedynie w centralnej części Tajlandii (wokół Bangkoku). Na północy, południu oraz w regionie północno-wschodnim mówi się odrębnymi językami tajskimi.

Pismo tajskie jest alfabetem sylabicznym, spokrewnionym z alfabetami indyjskimi. Składa się z 44 liter podstawowych spółgłoskowych oraz 14 niesamodzielnych znaków służących do zaznaczania samogłosek. W alfabecie tajskim nie rozróżnia się wielkich i małych liter. Między wyrazami brak odstępów, ale stosuje się do oddzielania zdań! Sylaby pisze się od lewej do prawej, a kolejność stawiania liter w ramach sylaby określają odrębne zasady ortografii.


Media

Bangkok, reportaż nocny
Spoiled Lizard Productions

Galeria


Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Udostępnij

Sebastian (Wilkołak)
Sebastian (Wilkołak)

Zapalony podróżnik, sportowiec amator, miłośnik minimalizmu, dobry organizator.
W podróży ceni sobie poznawanie ludzi i odkrywanie nowych miejsc. Dlatego nie ma mowy o dwutygodniowym pobycie w tym samym miejscu. Lub zwiedzać dynamicznie, posiada zdolności translokacji - dziś tu, jutro 12000 km dalej ;)
W Polsce mieszka w najpiękniejszym mieście, a co weekend stara się wyskoczyć jak najdalej, aby... zwiedzać.

Komentarze

  • gdansk.jpg
  • bratyslawa.jpg
  • karkonosze-1.jpg
  • sciezka-koronami-1.jpg
  • tatry-01.jpg
  • Darlowo-3.jpg
  • lwow-cmentarz.jpg
  • Katowice-1.jpg
  • Bieszczady-1.jpg
  • Swieradow-1.jpg

 

Formularz kontaktowy

W przypadku uwagi lub pomysłu wypełnij poniższe pola i naciśnij przycisk "wyślij wiadomość".

©2017 Z butami przez świat.

Wszelkie bilety i hotele dawno zabookowane.
Ale prawa do tekstów, fotek i filmów zastrzeżone.

Polityka prywatności