04-09-2017

Tatry - Kondracka Przełęcz

Autor: Sebastian (Wilkołak)

Trzecia i ostatnia wycieczka w góry w Tatrach została zaplanowana jako ,,lajtowy” spacer bez forsownego wspinania, ale uwzględniająca piękne widoki. Byliśmy niezwykle zadowoleni z efektu!

Swoją wycieczkę rozpoczęliśmy od wyjazdu z Witowa w stronę doliny Małej Łąki, gdzie rozpoczynał się nasz żółty szlak. Prowadzi on bezpośrednio na Przełęcz Kondracką, którą wyznaczyliśmy na punkt kulminacyjny naszego spaceru.

Przez pierwsze 3,5 km podejście jest łagodne, po drodze minęliśmy dolinę Małej Łąki (1,3 km, 1000 m) oraz Wielką Polanę w tejże dolinie (2,10 km, 1163 m). Kolejne 1,7 km robi się już stromo, ale trud rekompensują piękne widoki na wyłaniające się w okolicy szczyty. Po drodze udało nam się na chwilkę zabłądzić – ogromne było nasze zdziwienie gdy odkryliśmy, że wspinamy się pod Mały Giewont. Szybko zawróciliśmy i reszta wspinaczki poszła już po naszej myśli.

przelecz giewont

Po drodze mieliśmy okazję obserwować kolejkę ludzi, która wchodziła na Giewont a następnie schodziła z niego czerwonym szlakiem. Zaprawdę nie wiem jaka atrakcja w tym godzinnym oczekiwaniu w kolejce, ale już zawczasu postanowiliśmy, że najbliżej Giewontu będziemy właśnie na Przełęczy Kondrackiej, do której dotarliśmy po 5,2 km (1725 m n.p.m.).

U celu naszej wędrówki spędziliśmy trochę czasu, aby przyjrzeć się zachodniej części Tatr Wysokich. Widok jest oszałamiający – Kasprowy, Walentkowy, Pośredni Wierch, Cichy Wierch, dominujący Krywań oraz majaczące w oddali Rysy. Przepiękne.

przelecz 2

Na uwagę zasługuje fakt, że w tym roku po raz kolejny byliśmy niedaleko granicy ze Słowacją. W Bieszczadach i podczas wypadu na Ornak nie starczyło czasu, aby ją przekroczyć, a podczas tej wycieczki nie zamierzaliśmy.

Ulokowaliśmy się w wygodnym punkcie widokowym i tam zostaliśmy pół godziny, podziwiając piękno gór i potęgę natury. Szybko zrobiło się zimno – tego lata pogoda nie rozpieszczała. Nałożyliśmy bluzy i udaliśmy się niebieskim szlakiem w stronę Kuźnic. Bardzo szybko znaleźliśmy się w pierwszym punkcie zejścia – schronisku na Hali Kondradowej (1333 m, dokładnie 7 kilometr spaceru). Tutaj posililiśmy się pysznym żurkiem. Dalej pojawiła się Polana Kalatówki (8,2 km, 1193 m), a na 9,5 km mijaliśmy klasztor. Na 10-tym kilometrze mijaliśmy dolną stację kolejki gondolowej na Kasprowy, która akurat wystrzeliła ku górze, ale widok ten nas nie zachęcił – gondola była zapchana w całości.

Na 11,3 km weszliśmy na Kuźnicką Polanę i w tym momencie zeszliśmy poniżej 1000 m n.p.m. Czyli praktycznie w domu. Następnie przeszliśmy jeszcze kilkaset metrów i zeszliśmy ze szlaku na jezdnię. Mając za sobą „tylko” niecałe 12 km (czyli połowę tego co podczas wycieczki na Ornak) postanowiliśmy dojść do Dworca PKP „z buta”. Stamtąd udaliśmy się busem do Witowa.

Było to idealne zakończenie sezonu. Nasz urlop obfitował w wiele podejść, ale to przyjęliśmy zdecydowanie najlepiej, ponieważ podejście nie było wcale takie strome na jakie wyglądało. W porównaniu z wycieczką na Ornak psychicznie i fizycznie odpoczęliśmy. Widoki z Przełęczy Kondrackiej są przepiękne. Różnica pomiędzy Przełęczą a Giewontem to 169 m, ale mimo wszystko było warto, po pierwsze dlatego, że widoki i tak były zapierające dech w piersiach, po drugie – bo uniknęliśmy godzinnego stania w kolejce.

Cztery doliny

Podczas naszych wycieczek w trakcie urlopu weszliśmy w sumie do czterech wielkich dolin umieszczonych do siebie równolegle. Były to:

  • Dolina Kościeliska
  • Dolina Chochołowska
  • Dolina Małej Łąki
  • Dolina Bystrej

W związku z tym uznajemy to za wyczyn roku, a w Tatry Wysokie wrócimy, aby zdobyć kolejne szczyty i przejść następne doliny.

Podsumowanie

Dystans: 11.9 km
Szacowany czas: 5:36 h
Suma podejść: 831 m
Suma zejść: 838 m
Najwyższy punkt: Kondracka Przełęcz, 1725 m n.p.m.
Region: Tatry

przelecz 1

Dodatkowe koszty

Bilet wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego

  • normalny 5 zł
  • ulgowy 2,50 zł
  • 7-dniowy normalny 25 zł
  • 7-dniowy ulgowy 12,50 zł

Żurek w schronisku – 10/12 zł


Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Udostępnij

Sebastian (Wilkołak)
Sebastian (Wilkołak)

Zapalony podróżnik, sportowiec amator, miłośnik minimalizmu, dobry organizator.
W podróży ceni sobie poznawanie ludzi i odkrywanie nowych miejsc. Dlatego nie ma mowy o dwutygodniowym pobycie w tym samym miejscu. Lub zwiedzać dynamicznie, posiada zdolności translokacji - dziś tu, jutro 12000 km dalej ;)
W Polsce mieszka w najpiękniejszym mieście, a co weekend stara się wyskoczyć jak najdalej, aby... zwiedzać.

Komentarze

  • Darlowo-5.jpg
  • slawno.jpg
  • Darlowo-1.jpg
  • Mielno-2.jpg
  • Bieszczady-1.jpg
  • Swieradow-1.jpg
  • slupsk.jpg
  • wienna-1.jpg
  • morze-zima.jpg
  • Slupsk-1.jpg

 

Formularz kontaktowy

W przypadku uwagi lub pomysłu wypełnij poniższe pola i naciśnij przycisk "wyślij wiadomość".

©2017 Z butami przez świat.

Wszelkie bilety i hotele dawno zabookowane.
Ale prawa do tekstów, fotek i filmów zastrzeżone.

Polityka prywatności