24-08-2017

City Break: Nad jeziorem

Autor: Sebastian (Wilkołak)
Jezioro Solińskie. Widok z polanki w Polańczyku
Fot. Sebastian Janek

Podczas weekendowego urlopu odwiedziliśmy Bieszczady, gdzie „zabawialiśmy” w położonych blisko siebie miejscowościach Solina i Polańczyk. Nad brzegiem jeziora Solińskiego czekało na nas wiele ciekawych atrakcji.

Kiedy już zorientowaliśmy się, że komunikacja w regionie szwankuje i daleko od Solinie nie uda nam się wyjechać, postanowiliśmy skupić się na naszej najbliższej okolicy. Baza turystyczna jest szeroka, ale dla bardziej wymagających wczasowiczów atrakcji jest naprawdę niewiele. Sporo inwestycji jest chaotycznych i tandetnych, wisienką na torcie tego kiczu jest umieszczone na wzgórzu nad zaporą wesołe miasteczko (które świeci zwykle pustkami i odstrasza ludzi głośną muzyką disco-polo).

Pierwszy raz Solina wzmiankowana jest w dokumencie z 1426 jako miejscowość leżąca w dobrach Kmitów. W II połowie XV w. miała miejsce powtórna lokacja wioski na prawie wołoskim. Do 1939 we wsi znajdował się dwór, którego właścicielem był Antoni Borzemski. Po II wojnie światowej zostali stąd wysiedleni wszyscy Ukraińcy. Obecnie wieś jest osiedlem pracowników elektrowni wodnej i domów wypoczynkowych. Solina jest ośrodkiem sportów wodnych i przystanią dla statków spacerowych.

Polańczyk to wieś na zachodnim brzegu Jeziora Solińskiego, siedziba gminy Solina. Miejscowość wczasowo-uzdrowiskowa lokowano na prawie wołoskim w dobrach sobieńskich rodu Kmitów. Wieś istniała już w 1580 pod nazwą Polieszczańskie. Po powstaniu Zalewu Solińskiego w latach 1961-1968 Polańczyk zmienił swoje oblicze. Na półwyspie położonym po wschodniej stronie Polańczyka otoczonym wodami jeziora zbudowano domy wczasowe i sanatoria. W Polańczyku lecznictwo uzdrowiskowe rozpoczęto w 1974 natomiast status uzdrowiska posiada od 1999 r.

Jezioro Solińskie to zbiornik retencyjny o powierzchni 22 km² i długość brzegu 150 km. Pierwszy projekt opracowano w 1921 r. natomiast rozpoznanie geologiczno-hydrologiczne dopiero w latach 1936–1937, a dalsze prace przerwała II wojna światowa. Nowa koncepcja zabudowy doliny Sanu powstała w 1955 r. Budowę zapory rozpoczęto w 1960 r. Podczas napełniania zbiornika, zatopione zostały wsie Solina, Teleśnica Sanna, Horodek, Sokole, Chrewt i duża część Wołkowyi. Zapora ma 81,8 m wysokości i 664 m długości – jest największą w Polsce.

Do Polańczyka dotarliśmy przypadkiem – udając się w góry. Ku naszemu zdziwieniu autobusy jeździły nieregularnie i zaledwie dwa razy w ciągu dnia. Z powodu dużego opóźnienia wybraliśmy się tylko do tej oddalonej od Soliny 10 km miejscowości. W ten sposób udało nam się zwiedzić Cypel Polańczyka, na którego końcu znajduje się urocza polanka i plaże z widokiem na zaporę solińską. Największą atrakcją okazał się park linowy, po którym udaliśmy się na odpoczynek nad polankę z widokiem na jezioro.

W Solinie spędziliśmy więcej czasu i aż dwa razy wybraliśmy się rowerem wodnym na zwiedzanie jeziora. Ku naszemu zdziwieni było tam co „zwiedzać”. Podczas pierwszej wyprawy odwiedziliśmy wschodnią część zatoki przy zaporze w tym Małą Wyspę (o której nikt nie poinformował, że jest dzierżawiona i można na nią wejść za opłatą, bo o zwiedzaniu tego skrawka lądu trudno mówić), a także długie lesiste wybrzeże i zatokę WOPRu.

Podczas drugiej wycieczki wybraliśmy się na zachodnią część jeziora, gdzie nabrzeże jest bardziej skaliste, ale przez to bardzo ładne. Odwiedziliśmy zatokę drwali, a następnie Okresową Wyspę, która obecnie znajduje się około dwóch metrów pod powierzchnią jeziora – o jej istnieniu sygnalizuje żółta boja.

Dodatkowe opłaty

  • Bilety autobusowe Solina – Polańczyk – 5 zł
  • Wypożyczenie roweru wodnego w Solinie – od 15 zł/h
  • Bilet do parku linowego – od 15 do 27 zł (w zależności od szlaku)

Media

Relacja z pobytu nad Jeziorem Solińskim - Solina i Polańczyk
Spoiled Lizard Productions

Galeria


Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Udostępnij

Sebastian (Wilkołak)
Sebastian (Wilkołak)

Zapalony podróżnik, sportowiec amator, miłośnik minimalizmu, dobry organizator.
W podróży ceni sobie poznawanie ludzi i odkrywanie nowych miejsc. Dlatego nie ma mowy o dwutygodniowym pobycie w tym samym miejscu. Lub zwiedzać dynamicznie, posiada zdolności translokacji - dziś tu, jutro 12000 km dalej ;)
W Polsce mieszka w najpiękniejszym mieście, a co weekend stara się wyskoczyć jak najdalej, aby... zwiedzać.

Komentarze

  • sciezka-koronami-1.jpg
  • slupsk.jpg
  • slawno.jpg
  • Darlowo-5.jpg
  • wienna-1.jpg
  • karkonosze-1.jpg
  • Darlowo-7.jpg
  • Mielno-2.jpg
  • Katowice-1.jpg
  • Swieradow-2.jpg

 

Formularz kontaktowy

W przypadku uwagi lub pomysłu wypełnij poniższe pola i naciśnij przycisk "wyślij wiadomość".

©2017 Z butami przez świat.

Wszelkie bilety i hotele dawno zabookowane.
Ale prawa do tekstów, fotek i filmów zastrzeżone.

Polityka prywatności